Miniony rok nie przyniósł sukcesu reprezentacji podczas Euro 2012, najlepsze kluby w komplecie odpadły w europejskich pucharach w przedbiegach. Czy to oznacza, że polski futbol w ostatnich miesiącach dotknął regres?
– Kiepski występ w pucharach nie oznacza, że nasza ekstraklasa nie rozwija się, a poziom się obniża. Bo tak na pewno nie jest – podsumował kapitan i lider Śląska Wrocław, sposobiący się do zagranicznego wyjazdu Sebastian Mila, w niedawnej rozmowie z tygodnikiem „Piłka Nożna”.
– Pewnie, ścisk w tabeli jest dowodem na to, że poziom się wyrównuje, ale wcale nie dół. Przeciwnie, dzięki sprowadzaniu coraz lepszych, i mówię to z pełnym przekonaniem, obcokrajowców i wysypowi uzdolnionej młodzieży, nasza liga jest lepsza niż na przykład przed dwoma laty. A już na pewno o wiele bardziej profesjonalna jest organizacja rozgrywek, do czego w ogromnym stopniu przyczyniła się budowa nowoczesnych stadionów, a przecież powstało ich w naszym kraju znacznie więcej niż cztery, które były arenami Euro 2012 – kontynuował.
– Nasz problem polega jednak na tym, że piłkarska Europa rozwija się jeszcze szybciej, przez co można odnieść wrażenie, iż nam ucieka. Musimy jednak wziąć poprawkę na to, z jakiego pułapu wystartowaliśmy. A wcale nie tak łatwo jest odrobić, nawet przez kilka lat, zapóźnienia, które sięgają dziesięcioleci – dodał Sebastian Mila.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.