Porażką aż 1:5 zakończyli swoją przygodę z europejskimi pucharami piłkarze Śląska Wrocław. Po spotkaniu w Hanowerze niezadowolenia nie krył Sebastian Mila, który przecież jeszcze przed miesiącem oburzał się na dziennikarzy, którzy krytykowali styl mistrzów Polski.
– Przeciwko takim zespołom jak Hannover trudno się gra jedenastu na jedenastu, a co dopiero po stracie zawodnika. To wysoki poziom i na tę chwilę niestety nas przerasta. 1:5 to wysoki wynik, ale musimy sobie z tym poradzić – powiedział Mila po meczu w Niemczech.
– Przed nami mecz z Ruchem Chorzów. Nie można lekceważyć tej drużyny, bo to wicemistrz Polski. To będzie dla nich ważny pojedynek, w którym nie mogą pozwolić sobie na porażkę – dodał Mila.
Śląsk zagra u siebie z Ruchem w niedzielę o godzinie 17:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.