W meczu towarzyskim rozegranym w Klagenfurcie Śląsk Wrocław wygrał 1:0 ze Slovanem Bratysława. – Ten wynik cieszy, ale tak naprawdę nic jeszcze nie oznacza w kontekście eliminacji do Ligi Mistrzów – powiedział Sebastian Mila, lider mistrzów Polski.
– Od końcowego rezultatu ważniejsza była nasza postawa na boisku, a ona na pewno musi budzić zadowolenie. Już trochę doszliśmy do siebie po obozie w Spale i dziś nasza gra wyglądała zdecydowanie lepiej niż w piątkowym meczu z Karpatami Lwów. Cały czas cementujemy też zespół, gdyż doszło do nas kilku nowych chłopaków. Tego nie da się zrobić z dnia na dzień, ale już widać pierwsze efekty – zaznaczył Mila.
– Widać progres w naszej grze i to na pewno powód do zadowolenia. W końcu nie graliśmy dziś z byle kim, lecz z zespołem, w którego szeregach jest wielu dobrych i znanych graczy, który na dodatek jest prowadzony przez byłego selekcjonera reprezentacji Słowacji Vladimira Weissa – zakończył lider Śląska.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.