– Oni cały czas zachowują swój styl gry – tak o grze Ruchu Chorzów wypowiedział się piłkarz Śląska Wrocław, Sebastian Mila. Już dzisiaj oba zespoły staną naprzeciwko siebie w meczu 3. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Dla „Niebieskich” będzie to okazja do przełamania niemocy w spotkaniach z wrocławianami na własnym boisku.
Ruch nie pokonał Śląska na Cichej już od 10 lat. Zdaniem Mili nie ma to większego znaczenia w kontekście piątkowego meczu. – Spodziewamy się więc jak zawsze trudnego meczu. Wiemy, że Ruch gra u siebie bardzo ofensywnie. Szybko wychodzi z własnej polowy kontratakami i tak naprawdę w Chorzowie bardzo rzadko drużynom przyjezdnym udaje się zdobywać punkty. Mam nadzieję, że my po prostu utrzymamy dobrą passę, jaką mamy z tym zespołem – wyznał.
– Szkoleniowiec Ruchu wywodzi się ze „szkoły” trenera Lenczyka. Przygotowania chorzowian odbywają się w bardzo podobny sposób i drużyny funkcjonują podobnie. Trenerzy znają się bardzo dobrze i zwykle szukają czegoś, czy można przechytrzyć rywala. Zobaczymy, komu się to tym razem uda – dodał Mila.
Grzegorz Garbacik, Piłka Nożna źr. sporslaski.pl / Sport
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.