– Za nami wiele ciężkich treningów. Pracujemy non stop. Zajęcia, jakie przygotował dla nas sztab szkoleniowy, nie są łatwe, ale każdy z zawodników daje z siebie maksa. Wszyscy wiedzą, jak ważna dla dalszych przygotowań i przede wszystkim dla dobrej postawy w lidze jest obecna praca w Spale. Przyznaję, że jesteśmy już nieco zmęczeni, ale zostały nam zaledwie trzy dni treningów i wracamy do Wrocławia. Potem już pójdzie z górki – przyznał Sebastian Mila, pomocnik Śląska.
Latem z wrocławskiego klubu odejdzie Jarosław Fojut, który podpisał już kontrakt z Celtikiem Glasgow. – Moim zdaniem zrobił dobrze. Wiele zawdzięcza Śląskowi, wrocławskim kibicom i działaczom, ale podpisanie kontraktu z Celtikiem to dla niego kolejny krok w piłkarskim rozwoju. Chcę zwrócić uwagę także na jeszcze jeden aspekt. Ten transfer to obalenie lansowanej przez niektóre osoby teorii, że Śląsk jest drużyną bez indywidualności, która osiąga wyniki wyłącznie dzięki dobrej atmosferze w szatni – zakończył Mila.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.