Kibice Milanu spać pójdą dziś w dobrych humorach. Piłkarze mediolańskiego zespołu pokonali na wyjeździe Chievo Werona (3:1).
Niang zdobył dziś jednego z goli
Milan po dość kiepskim początku sezonu złapał ostatnio wiatr w żagle. Podopieczni Vincenzo Montelli pokonali Sampdorię, Lazio czy Sassuolo. We Florencji natomiast zdołali wywalczyć remis.
W niedzielę pojechali do Werony, gdzie na Stadio Marc’Antonio Bentegodi mierzyli się z Chievo. W pierwszej połowie kibice nie byli jednak świadkami najciekawszego widowiska. Szczególnie niepocieszeni byli fani gospodarzy, bowiem niewiele przed przerwą Juraj Kucka oddał znakomity strzał z ponad 20 metrów. Piłka przeleciała obok interweniującego Stefano Sorrentino i wpadła do siatki.
Po przerwie kibice oraz piłkarze z miasta Romea i Julii mieli jeszcze gorsze nastroje. Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu kolejny gracz Milanu popisał się świetnym uderzeniem z dystansu. Na 2:0 wynik dla Rossonerich podwyższył M’Baye Niang.
Okazało się jednak, że to jeszcze nie był koniec pięknych goli. Chievo starało się do końca walczyć o pozytywny rezultat. W 76. minucie Valter Birsa wykonywał rzut wolny z 21 metrów. Słoweniec uderzył jak należy i przewaga ACM stopniała.
Sędzia doliczył aż cztery minuty, a zawodnicy Rossonerich postanowili je w pełni wykorzystać. Kilkanaście sekund przed końcem padł kuriozalny gol. Carlos Bacca kopnął mocno piłkę, a ta odbiła się od Dario Dainellego, po czym wpadła do siatki.
Milan po dzisiejszej wygranej zrównał się puntami z Romą. Zajmujący trzecie miejsce gracze Montelli w następnej serii gier podejmą na San Siro lidera – Juventus FC.