Zabawnie została przeprowadzona pomeczowa rozmowa reportera Canal+ z bramkarzem Wisły, Milanem Jovaniciem, który strzeże naszej bramki pod nieobecność kontuzjowanego Sergieja Pareiki.
Dziennikarz zadawał Serbowi pytania po angielsku, Milan odpowiadał w tym samym języku, po czym jego słowa były tłumaczone. Do czasu… aż z ust Serba wyrwało się „dzięki Bogu”, dalsza część rozmowy kontynuowana była więc w języku polskim, który Milan już jakiś czas temu opanował na naprawdę niezłym poziomie.
– W dwóch ostatnich meczach aż cztery razy ratowała mnie poprzeczka, ale każdy bramkarz musi mieć trochę szczęścia. Wielkie szczęście mamy także jako drużyna, bo bramkę zdobyliśmy już w 93. minucie. Dzięki Bogu, że się to udało – powiedział Milan po meczu z Widzewem Łódź.
Wiślak został pokonany przez Przemysława Oziębałę w 75. minucie gry. – Ciężko było cokolwiek zrobić. Napastnik był bardzo blisko mnie i pierwszy strzał odbiłem jedynie instynktownie. Niestety nie skończyło się dobrze, bo napastnik Widzewa dobił swój strzał, przy dobitce nie miałem już szans – skomentował straconego gola.
Dla Jovanicia był to zaledwie czwarty występ w polskiej lidze. Co ciekawe, drugi na stadionie Widzewa, poza tym bronił jeszcze przeciwko Koronie na Reymonta oraz przeciw Legii na Łazienkowskiej. – To może trochę dziwne, że grałem więcej meczów ligowych na stadionie Widzewa, niż przy Reymonta – zaśmiał się golkiper. – Gdy dostaję swoją szansę, staram się wykorzystać ją w 100%.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.