W 7. kolejce Serie A znajdujący się w kryzysie Milan nie bez problemów wygrał na wyjeździe z Genoą 2:1. Tylko 45 minut w barwach ekipy gości rozegrał Krzysztof Piątek.
Krzysztof Piątek znów zagrał słabo
Milan w tym sezonie znajduje się w bardzo słabej formie i przed tą kolejką plasował się o dwie lokaty nad strefą spadkową. W jeszcze gorszej sytuacji znajdowała się Genoa, która miała o punkt mniej od mediolańczyków i znajdowała się pod kreską.
Pierwsza połowa nie obfitowała w sytuacje podbramkowe. Milan cały czas znajduje się w fatalnej formie i nie potrafi kreować zagrożenia. W 41. minucie na strzał z rzutu wolnego zdecydował się Lasse Schone i po fatalnym błędzie Pepe Reiny Duńczyk mógł cieszyć się z gola. Do przerwy Genoa prowadziła 1:0.
W przerwie w Milanie doszło do dwóch zmian, a jednym ze zdjętych zawodników był Krzysztof Piątek. Goście już bez Polaka w składzie ruszyli do odrabiania strat. W 52. minucie sprytnym strzałem do remisu doprowadził Theo Hernandez. Milan poszedł za ciosem. Pięć minut później z boiska wyrzucony został Davide Biraschi, a sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił Frank Kessie.
Od 79. minuty także Milan musiał sobie radzić w dziesiątkę. W głupi sposób drugą żółtą kartkę dostał Davide Calabria i musiał opuścić plac gry. Więcej bramek tego wieczora jednak już nie padło. W 90. minucie Reina sfaulował w polu karnym i arbiter podyktował kolejną jedenastkę. Hiszpański golkiper naprawił swój błąd i obronił uderzenie Schone. Ostatecznie Milan wygrał 2:1, inkasując upragniony komplet oczek.