Nie mają za sobą dobrego tygodnia zawodnicy AC Milan. Mistrzowie Włoch w niedzielne popołudnie ponieśli drugą dotkliwą porażkę w ostatnich dniach. Dzisiaj musieli uznać wyższość Sassuolo, w którego barwach brylował dzisiaj Domenico Berardi.
Oba zespoły już od samego początku spotkania grały ofensywnie i szukały swoich szans na zdobycie bramki. Mediolańczycy mogli wyjść na prowadzenie w 9. minucie gry, po tym jak gola strzelił Oliver Giroud. Bramka jednak nie została uznana, gdyż wcześniej na pozycji spalonej był jeden z zawodników gospodarzy. To był sygnał ostrzegawczy dla piłkarzy Sassuolo, którzy parę chwil później wyprowadzili dwa ciosy w trzy minuty, a pierwszoplanową odegrał Domenico Berardi.
Włoch w 19. minucie meczu świetnie dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie doszedł do niej Gregoire Defrel i uderzeniem w środek bramki wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Trzy minuty później Berardi miał już na koncie drugą asystę, a gola na swoim koncie po strzale przy prawym słupku zapisał na swoim koncie Davide Frattesi. Chwilę później gospodarze złapali jednak kontakt, po tym jak Giroud dobrze wyskoczył do piłki w polu karnym i strzałem głową umieścił ją w bramce.
Goście jednak szybko wrócili na dwubramkowe prowadzenie, gdyż Berardi w 30. minucie gry do dwóch asyst dopisał gola po uderzeniu głową. Zawodnicy Sassuolo w niedzielne popołudnie na San Siro zaskakująco dobrze i mieli duże szanse, aby wyjechać z Mediolanu z kompletem punktów.
Jeśli Milan liczył na nadrobienie strat w drugiej połowie, to zabrał się za to złej strony. Już chwilę po wznowieniu gry Armand Lauriente świetnie odnalazł się w polu karnym i podwyższył prowadzenie swojego zespołu. Mediolańczycy jednak dalej starali się walczyć o korzystny rezultat i w 55. minucie gry Ante Rebić przez chwilę dał nadzieję mistrzom Włoch, gdyż jego gol nie został uznany z powodu spalonego.
Chociaż mistrzowie Włoch starali się szukać szans, aby nadrobić straty do rywala, to robili to bardzo nieudolnie i nieskutecznie. To wykorzystywali świetnie dysponowani goście, którzy w 80. minucie rywalizacji podwyższyli prowadzenie. Trzecią asystę zanotował Berardi, a Mathias Henrique strzałem w prawy róg bramki strzelił piątego gola dla gości w tym spotkaniu. Chwilę później odpowiedział na to świetnym uderzeniem z pierwszej piłki Divock Origi i Belg zmniejszył stratę Milanu do rywali.
Na więcej jednak Milanu nie było stać w niedzielne popołudnie. Mistrzowie Włoch w styczniu wpadli w kryzys, z którego na razie nie wydaje się, aby mieli sposób, żeby z niego wyjść.