Olympique Marsylia rzutem na taśmę ograł walczące o utrzymanie Lorient w meczu trzydziestej trzeciej kolejki francuskiej Ligue 1. Swój aktywny udział w zwycięstwie miał Arkadiusz Milik, który na boisku spędził całe spotkanie i zanotował jedną asystę.
(fot. Reuters)
Arkadiusz Milik jest dla Olympique Marsylia piłkarzem bezcennym. W tym stwierdzeniu – wbrew pozorom – nie ma choćby cienia egzaltowanej przesady. Liczby mówią same za siebie.
Z pięcioma trafieniami na koncie jest trzecim najlepszym strzelcem ekipy ze Stade Velodrome w bieżącym sezonie. Tylko Dimitri Payet i Florian Thauvain częściej umieszczali piłkę w siatce (osiem razy). A przecież Polak w barwach „OM” występuje dopiero od stycznia.
To nie wszystko. Wkład Milika w wyniki marsylczyków jest jeszcze większy. Gdy reprezentant Polski czynnie uczestniczy w zdobyciu gola, poprzez jego strzelenie bądź asystowanie, wówczas „OM” nie ponosi porażki. Na sześć meczów, w których Milik wpisał się do protokołu meczowego, jego Olympique nie wygrał tylko raz (porażka 1:2 przeciwko Canet Roussillon w Pucharze Francji).
Nie inaczej było przy okazji ligowego starcia z Lorient. W pięćdziesiątej trzeciej minucie meczu Milik inteligentnie zagrał głową do znajdującego się na wolnej pozycji tuż przed polem karnym Dimitriego Payeta, który ładnym dla oka strzałem z woleja doprowadził do wyrównania.
To nie była łatwa przeprawa dla podopiecznych Jorge Sampaoliego. Aż do doliczonego czasu gry utrzymywał się dwubramkowy remis. Wtedy nadeszła minuta numer dziewięćdziesiąt jeden, a Pol Lirola znalazł drogę do bramki, dając tym samym swojemu zespołowi ważne zwycięstwo i cenne trzy punkty.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.