Po dobrym początku sezonu w wykonaniu Arkadiusza Milika o tym młodym napastniku zrobiło się bardzo głośno. – W domu nauczyli mnie, żeby być skromnym i pracowitym. Tych samych nauk udziela mi trener Adam Nawałka. A ja słucham i robię, co mi każą – mówi snajper Górnika Zabrze.
– Zrobię wszystko, żeby nie zmarnować szansy. Na własnej skórze jeszcze się nie przekonałem, jak wiele można stracić przez uleganie pokusom, ale wiem, ile to kosztuje. Imprezowy styl życia prowadzi do tego, że człowiek nie ma siły pracować na treningach. My Polacy nie mamy takich kosmicznych umiejętności, jak Brazylijczycy. Nadrabiamy ciężką pracą, walką i zaangażowaniem – powiedział Milik, który woli boisko od dyskoteki.
Młodego napastnika denerwują porównania do innych piłkarzy. – Nie chcę być ani drugim Lubańskim, ani drugim Robertem Lewandowskim. Chcę być Arkadiuszem Milikiem. Dla mnie te porównania nie mają większego sensu – zakończył Milik.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.