To był stosunkowo udany weekend dla Polaków występujących na boiskach Serie A. Najwięcej powodów do zadowolenia miał jednak bez wątpienia Arkadiusz Milik, który w końcu przełamał strzelecką niemoc i w meczu z Hellas Werona (2:0) dwa razy znajdował drogę do siatki.
Arkadiusz Milik otrzymał wysoką notę za swój udany występ (fot. Massimo Pinca / Reuters)
Przypomnijmy, że reprezentant Polski od dłuższego czasu znajdował się na cenzurowanym. Milik nie strzelał goli i wydawało się, że coraz trudniej będzie mu walczyć o miejsce w podstawowym składzie Napoli. Jak się jednak okazało, bramka strzelona podczas eliminacyjnego spotkania z Macedonią Północną pozwoliła napastnikowi na powrót uwierzyć w swoje możliwości, czego pokłosiem było odblokowania się również na ligowych boiskach.
Carlo Ancelotti uznał, że trzeba iść za ciosem i wystawił Milika do gry w meczu z Hellas. Efekt? Ten odpłacił mu się dubletem i nic dziwnego, że za swoją postawę został wysoko oceniony. Dziennikarze „La Gazzetta dello Sport” docenili występ snajpera Napoli i przyznali mu notę 7,5 w dziesięciostopniowej skali. Była to oczywiście najwyższa ocena urodzonego w Tychach piłkarza podczas trwającego sezonu.
Jak na tle Arkadiusza Milika spisali się pozostali polscy zawodnicy? Wysokie noty otrzymali również Krzysztof Piątek z Milanu, który w meczu z Lecce (2:2) wszedł na boisko z ławki, ale zdołał wpisać się na listę strzelców, a także Arkadiusz Reca, który rozegrał dobra partię w spotkaniu SPAL z Cagliari (0:2). Obaj zapracowali sobie na oceny 6,5.
Na „szóstki” zasłużyli sobie z kolei Piotr Zieliński z SSC Napoli, Bartosz Bereszyński z Sampdorii Genua, a także Łukasz Skorupski z Bolonii, który w drugiej połowie meczu z Juventusem uchronił swoja drużyną przed dużo wyższą porażką. Nota bramkarza byłaby zapewne nieco wyższa, gdyby nie błąd z pierwszej odsłony, który zakończył się golem Cristiano Ronaldo.
Niżej ocenienie zostali Filip Jagiełło, który zadebiutował w końcu w Serie A. Jego Genoa została rozgromiona przez Parmę (1:5), a on sam otrzymał notę 5,5. Pół stopnia niższe oceny dostali z kolei Thiago Cionek i Mariusz Stępiński – 5.