Legia Warszawa wylosowała w IV rundzie eliminacji Ligi Mistrzów teoretycznie najłatwiejszego rywala. – Trudno, żebym nie był zadowolony. Musimy jednak uważać, by nie zlekceważyć przeciwnika – mówi właściciel warszawskiego klubu, Dariusz Mioduski.
Dariusz Mioduski przestrzega przed lekceważeniem Dundalk FC
Wojskowi w III rundzie męczyli się ze słowackim FK Trencin, ale ostatecznie udało się im awansować. Jedynego gola dwumeczu zdobył na Słowacji Nemanja Nikolić. W kolejnej, ostatniej już fazie eliminacji warszawianie zagrają z irlandzkim Dundalk FC.
– O ile się orientuję, Irlandczycy też uważają, że mogli trafić gorzej. Ale oczywiście trudno, żebym nie był zadowolony – mówi Mioduski, cytowany przez „WP Sportowe Fakty”. – Mówiłem, że w ciągu 3-5 lat dostaniemy naszą szansę na awans do Ligi Mistrzów i właśnie ją dostaliśmy. Mieliśmy szczęście, ale szczęściu trzeba pomóc – dodaje.
Dundalk w dwumeczu III rundy był lepszy od BATE Borysów. Pierwszy mecz wygrali Białorusini (1:0), ale w rewanżu Irlandczycy nie dali im szans, strzelając trzy gole i nie tracąc żadnego.
– Na pewno nie możemy ich zlekceważyć. BATE Borysów już to zrobiło. To są Irlandczycy. Ambicja, wola walki to są ich wielkie atuty. Oczywiście na papierze nie są mocni, może nazwiska ich nie są znane, ale ich zespoły zawsze są lepsze niż suma umiejętności poszczególnych graczy – podsumowuje Mioduski.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.