Żarty się skończyły panowie – zdają się mówić do swoich piłkarzy kibice Śląska Wrocław. Sympatycy mistrzów Polski mają już dość słabej gry podopiecznych Oresta Lenczyka o czym najdobitniej świadczy zainteresowanie jakim cieszy, a właściwie nie cieszy się spotkanie z Hannoverem 96.
Mistrzowie Polski nie potrafią przyciągnąć kibiców na swój piękny stadion
Śląsk Wrocław zmierzy się z niemieckim rywalem w IV rundzie eliminacji Ligi Europy i wydawało się, że to właśnie w takim meczu piłkarze będą potrzebować gorącego dopingu swoich fanów. Nic z tego. Na czwartkowe spotkanie sprzedano zaledwie 11 tysięcy biletów i choć liczba ta może jeszcze nieco wzrosnąć, to obiekt, który może pomieścić 44 tysiące fanów piłki nożnej nie zapełni się nawet w połowie.
Powodów? Zniechęcenie kibiców to jedno, ale wiele osób najzwyczajniej nie wiem o tym, że na Stadionie Miejskim odbędzie się mecz w ramach europejskich pucharów. Klub tłumaczy się małym budżetem na promocję. – Zgodzę się, że skala powinna być większa. Jesteśmy mistrzem Polski, ale nie oznacza to, że automatycznie zwiększył nam się przez to budżet na reklamę – tłumaczy szef marketingu Śląska Jacek Kubiak.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.