Legia
Warszawa została liderem tabeli PKO Bank Polski Ekstraklasy. W
sobotnim spotkaniu 18. kolejki rozgrywek drużyna prowadzona przez
Czesława Michniewicza na swoim stadionie zwyciężyła aż 5:2
Wisłę Płock.
Filip Mladenović w meczu z Wisłą Płock strzelił dwa gole oraz zaliczył asystę (foto: 400mm.pl)
Wisła
przyjechała na stadion przy ulicy Łazienkowskiej ze sporymi
nadziejami. W poprzednich czterech ligowych spotkaniach zespół
trenera Radosława Sobolewskiego zaliczył komplet wygranych.
Zwycięskiej passy nie udało się jednak przedłużyć – Legia
okazała się za mocna dla Nafciarzy.
Sobotni
mecz rozpoczął się idealnie dla gospodarzy. W dziesiątej minucie
debiutujący w Ekstraklasie pomocnik Kacper Rogoziński sfaulował w
polu karnym Pawła Wszołka. Piłkę na jedenastym metrze ustawił
Filip Mladenović i bardzo pewnie wykorzystał szansę na gola.
Zaledwie
sześć minut później Legia prowadziła już 2:0. Po zagraniu
Mladenovicia świetnie w polu karnym Wisły zachował się Bartosz
Kapustka, który efektownie ograł jednego z obrońców, a następnie
zaskoczył Krzysztofa Kamińskiego uderzeniem przy bliższym słupku.
W
40. minucie Wojskowi celebrowali kolejne trafienie. W szesnastkę
gości dośrodkował Josip Juranović, a strzał głową oddał
Rafael Lopes. Kamiński zdołał odbić piłkę, jednak dopadł do
niej Mladenović i z bliskiej odległości zdobył drugą bramkę w
tym meczu.
Wydawało
się, że losy spotkania są przesądzone, tymczasem końcówka
pierwszej połowy należała do Nafciarzy. Najpierw
w zamieszaniu w polu karnym Legii najlepiej odnalazł się Dusan
Lagator. Tuż przed przerwą kontaktową bramkę zdobył Filip
Lesniak. Cezary Miszta dwukrotnie ratował swój zespół, ale przy
strzale słowackiego pomocnika już skapitulował.
Dwa
gole Wisły zwiastowały emocje w drugiej połowie, jednak ta
przebiegła kompletnie pod dyktando Legii. Drużyna Michniewicza
kontrolowała przebieg wydarzeń, nie pozwalając gościom z Płocka
na doprowadzenie do remisu.
Wygraną
Wojskowych przypieczętował Luquinhas. W 49. minucie Brazylijczyk
zdobył bramkę po świetnej akcji Kapustki. Z kolei dziesięć minut
przed końcem przy golu ofensywnego pomocnika asystował rezerwowy
Kacper Kostorz.
W
Legii zadebiutował Artem Szabanow. Stoper wypożyczony z Dynama
Kijów wszedł do gry tuż po przerwie, zastępując Wszołka.
Stołeczny
zespół wykorzystał piątkową porażkę Pogoni Szczecin i
awansował na pierwsze miejsce w tabeli Ekstraklasy. W tej chwili
Legia ma punkt przewagi nad Portowcami.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.