Młodzi polscy piłkarze wyróżnieni! Znaleźli się na liście największych talentów
Sześciu Polaków znalazło się na liście 200 najbardziej utalentowanych piłkarzy U-20 przygotowanej przez CIES Football Observatory.
Mowa o Janie Faberskim z Ajaksu Amsterdam, Filipie Rózdze ze Sturmu Graz, Adrianie Przyborku z Pogoni Szczecin, Michale Gurgulu z Lecha Poznań, Oskarze Pietuszewskim z Jagiellonii Białystok i Dominiku Sarapacie z Kopenhagi.
Co ciekawe, skrzydłowy klubu ze stolicy Podlasia jest drugim najmłodszym zawodnikiem na liście, a spośród Europejczyków jest najmłodszy. Na szczycie rankingu znajdują się Lamine Yamal, Pau Cubarsi oraz Warren Zaire-Emery. (FT)
Filip Rózga, Adrian Przyborek, Jan Faberski, Michał Gurgul, Oskar Pietuszewski i Dominik Sarapata zostali wyróżnieni przez CIES Football Observatory w gronie 200 najbardziej utalentowanych piłkarzy U20 na świecie. Pietuszewski jest drugim najmłodszym zawodnikiem na liście,…
A jakie są przepisy dot. młodzieżowca w ekstraklapie, nie ma praktycznie obowiązku, żeby młodzież wystawiać ?
Jaramy się rankingami klubowymi, ale to pokłosie dużych pieniędzy w klubach, gdzie dobrze jest „wyprać” trochę szmalu, kupując z zagranicy, niż wynik pracy z wychowankami.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.
Produkować jak najwięcej młodych zdolnych piłkarzy wtedy kluby i reprezentacja będą ślinę a jak nie to będzie mega bieda.
A jak mamy produkować, skoro łatwiej kupić imigranta „gotowego” do gry, zamiast wystawiać wychowanków U20. Młodzi się nie opłacają. Lepiej importować.
A jakie są przepisy dot. młodzieżowca w ekstraklapie, nie ma praktycznie obowiązku, żeby młodzież wystawiać ?
Jaramy się rankingami klubowymi, ale to pokłosie dużych pieniędzy w klubach, gdzie dobrze jest „wyprać” trochę szmalu, kupując z zagranicy, niż wynik pracy z wychowankami.