– Cieszę się, że to te drużyny spotkają się w finale, ponieważ i Legia i Lech są zasłużonymi zespołami dla polskiej piłki. Taka obsada spotkania podnosi rangę Pucharu Polski. Moim zdaniem w meczu nie zabraknie walki i zaangażowania – zapowiada przed finałowym meczem Pucharu Polski Józef Młynarczyk. Mecz pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa zostanie rozegrany we wtorek o godz. 18:30 w Bydgoszczy.
– Jestem pewien, że obie drużyny zagrają na sto procent swoich możliwości i bardzo poważnie potraktują tę rywalizację, ponieważ dla Lecha i Legii może to być walka o być albo nie być w europejskich pucharach. Oba zespoły bardzo chaotycznie prezentują się na wiosnę, niezłe mecze przeplatając słabszymi, więc ciężko będzie wskazać faworyta – przyznaje srebrny medalista MŚ’82.
– Chociaż ostatnio Legia i Lech nie grały najlepiej, to cechy wolicjonalne i zaangażowanie mogą sprawić, że będziemy świadkami bardzo ciekawego spotkania. Nie wierzę, że zawodnicy tych drużyn nagle zapomnieli, jak się gra w piłkę – mówi Młynarczyk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.