Józef Młynarczyk to jeden z najlepszych bramkarzy w historii polskiej piłki. W rozmowie z legia.com uczestnik MŚ z 1982 i 1986 roku oraz były zawodnik Widzewa ocenia grę Legii oraz mówi o sytuacji warszawskiej drużyny przed piątkowym szlagierem Ekstraklasy.
– Ciężko wytypować faworyta piątkowego spotkania, ponieważ ostatnio Legia słabo radzi sobie w lidze. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz zawodnicy z Łazienkowskiej w sześciu spotkaniach ponieśli pięć porażek. Jednak tej drużyny nie można lekceważyć – mówi przed meczem Legii Warszawa z Widzewem Łódź Józef Młynarczyk. Spotkanie 24. kolejki Ekstraklasy zostanie rozegrane w piątek o godzinie 20.
– Widzew ma znacznie mniejszy potencjał. Kiedyś spotkania legionistów z łódzkim zespołem elektryzowały cały kraj. Zawodnicy spinali się i przygotowywali do derbów Polski. Dzisiaj pozostały nam jedynie wspomnienia. Obecnie problemami Legii i Widzewa jest brak napastników, którzy regularnie strzelaliby gole. Moim zdaniem w piątek wiele będzie zależało od taktyki, kogo szkoleniowcy Skorża i Michniewicz ustawią w drugiej linii. Jednak w ataku żaden z tych zespołów nie poraża swoimi osiągnięciami z bieżącego sezonu – stwierdził srebrny medalista MŚ ’82.
– Nie sądzę, aby legioniści odpuścili tak prestiżowe spotkanie. W tej chwili dla warszawiaków nie ma meczów nieważnych. Po ostatnich fatalnych rezultatach w Ekstraklasie drużyna musi odzyskać pewność siebie i zaufanie kibiców. Aby to osiągnąć trzeba odnieść pewne i przekonujące zwycięstwo – powiedział Młynarczyk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.