Robert Lewandowski od lat jest piłkarzem Bayernu Monachium i dziś trudno sobie wyobrazić drużynę z Allianz Areny właśnie bez Polaka. Nic więc dziwnego, że 30-latek jest w klubie bardzo szanowany, a jego pozycja jest niepodważalna.
Robert Lewandowski trzecim kapitanem Bayernu Monachium (fot. Łukasz Skwiot)
Lewandowski trafił do Monachium w 2014 roku na zasadzie wolnego transferu po wygaśnięciu umowy z Borussią Dortmund. Od tego czasu napastnik zdobywa gole z regularnością godną podziwu, a chociaż przez te wszystkie lata łączono go z praktycznie wszystkimi najmocniejszymi firmami Starego Kontynentu, on nadal gra w Bayernie.
Długi staż i pozycja najlepszego strzelca zobowiązują. Lewandowski ma bardzo dużo do powiedzenia w szatni, a z jego zdaniem muszą się liczyć inni piłkarze. Jak donosi „Bild”, pod względem hierarchii, „Lewy” jest obecnie zawodnikiem nr 3 w Bayernie, co oznacza, że jeśli na boisku nie będziemy oglądać Manuela Nauera oraz Thomasa Muellera, opaska kapitańska przypadnie właśnie Polakowi.
Awans Lewandowskiego to również spadek we wspomnianej hierarchii innych piłkarzy. Dużo niżej niż do tej pory stoją akcje takich zawodników jak Mats Hummels, Franck Ribery, Jerome Boateng, czy żegnający się po sezonie z klubem Arjen Robben.
Przypomnijmy, że tylko w tym sezonie Robert Lewandowski wystąpił na wszystkich frontach w 24 meczach. W tym czasie udało mu się strzelić 22 gole i zapisać na swoim koncie pięć asyst.
Umowa „Lewego” z Bayernem obowiązuje do końca czerwca 2021 roku, a on sam przyznał podczas jednego z wywiadów, że nie wyklucza pozostania w Monachium na kolejne lata – mimo licznych spekulacji transferowych.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.