W kioskach, salonach prasowych, a także za pośrednictwem naszej aplikacji na Androida i IOS czeka już na Was nowy numer tygodnika „Piłka Nożna”. Poniżej prezentujemy fragmenty tekstów i wywiadów, które możecie znaleźć w środku. To jednak nie wszystko, gdyż nr 33 jest po brzegi wypchany dobrą treścią. Sprawdźcie koniecznie!
RUSZA, ALE CZY DOJEDZIE? STARTUJE SEZON PKO BANK POLSKI EKSTRAKLASY
Poprzedni był zwariowany, ten zapowiada się na pełen znaków zapytania. Sezon 2020-21 rozpocznie się w najbliższy weekend – to tyle, jeśli chodzi o pewne informacje. Jak przebiegnie i czy zakończy się w terminie, tego nie da się przewidzieć.
KONRAD WITKOWSKI
W zwykłych warunkach podczas przedostatniego weekendu sierpnia bylibyśmy już po paru seriach gier w Ekstraklasie. Nastała jednak nowa normalność, która wymagała mnóstwa zmian. Także w kalendarzu: znaczne wydłużenie poprzedniego sezonu opóźniło start następnego, wymusiło też modyfikację systemu rozgrywek. Efektem będzie liga o nowym obliczu.
REFORMA POD PRZYMUSEM
Najważniejszą zmianą jest skrócenie rozgrywek o siedem kolejek. Zamiast 37 serii meczów, jak miało to miejsce w ostatnich siedmiu sezonach, w nadchodzącym rozegranych zostanie tylko 30. To rezultat braku terminów – przez pandemię sezon zacznie się miesiąc później, a przełożone na przyszły rok mistrzostwa Europy wymuszają zakończenie zmagań w połowie maja. Ponadto jesienią nie będzie opcji rozgrywania spotkań ligowych w środku tygodnia, jako że wszystkie możliwe terminy zostały zajęte przez UEFA.
Rezygnacja z rundy finałowej oznacza, że nie będzie również podziału na dwie grupy. Ekstraklasa wróci więc tymczasowo do systemu obowiązującego przed sezonem 2013-14, kiedy wprowadzono format rozgrywek ESA37.
– Przy mniejszej liczbie kolejek i braku podziału na grupy nie będzie czasu na tracenie punktów. Jeśli któraś drużyna się zagapi i zostanie w blokach, później będzie miała poważne problemy. W tych okolicznościach trzeba od razu wejść na wysoki poziom – mówi Jacek Zieliński, były trener między innymi Cracovii, Lecha Poznań i Arki Gdynia.
Rozpoczyna się sezon przejściowy, poprzedzający rozszerzenie ligi. Od rozgrywek 2021-22 w Ekstraklasie rywalizować będzie 18 klubów. W związku z tym po nadchodzącym sezonie z ligą pożegna się tylko jedna drużyna, co powinno mieć kolosalne znaczenie dla przebiegu zmagań. W porównaniu do minionego sezonu, gdy z Ekstraklasy spadły aż trzy zespoły, istotnie skurczy się grono klubów zagrożonych degradacją. Prawdopodobnie będzie to skutkować zmniejszeniem emocji: jeśli któraś z drużyn okaże się wyraźnie słabsza od reszty, jak ostatnio Łódzki Klub Sportowy, jedyny spadkowicz może zostać wyłoniony już w lutym lub marcu. Brak podziału na górną i dolną ósemkę będzie sprzyjać powiększeniu tak zwanego bezpiecznego środka tabeli – grupy drużyn nieaspirujących do europejskich pucharów, a jednocześnie pewnych utrzymania. Jeśli faktycznie tak się stanie, zwolennicy formuły ESA37 będą mogli uśmiechnąć się z satysfakcją.
– To powinien być dobry czas na zmianę podejścia do pewnych kwestii. Może kilka klubów wykorzysta ten przejściowy sezon na przeformatowanie kadr, na sprawdzenie nowych rozwiązań – uważa Zieliński. – Sytuacja jest specyficzna: przy jednym spadającym zespole poziom emocji i zaangażowania rzeczywiście może być niższy, szczególnie wśród drużyn ze środka tabeli. Nie widzę jednak drużyny, która mogłaby wyraźnie odstawać od reszty i szybko stracić szanse na utrzymanie.
(…)
***
90 MINUT Z TOMASEM PEKHARTEM. BEZPIECZEŃSTWO WAŻNIEJSZE OD PIENIĘDZY
Do Legii przyszedł, aby zastąpić Jarosława Niezgodę w strzelaniu goli. Porównywano go do innego Czecha Tomasa Necida, który okazał się transferowym niewypałem. Tomas Pekhart jednak pisze swoją, jak na razie całkiem udaną, historię w Warszawie.
PAWEŁ GOŁASZEWSKI
Jesteś gotowy do nowego sezonu?
Za nami krótki okres przygotowawczy, mieliśmy tylko kilka dni wolnego, ale solidnie pracujemy – mówi Pekhart. – Z żebrami już wszystko w porządku, choć odczuwam jeszcze pewien dyskomfort. Potrzebuję kilku tygodni, aby uraz wyleczyć do końca. Nie mam jednak żadnej blokady, czuję się gotowy do gry. Wszystko idzie zgodnie z planem.
Powiedziałeś trenerowi w końcówce sezonu, że chcesz grać pomimo kontuzji. Tak było. Ostatnie kolejki minionego sezonu były trudne. W meczu z Lechem w rundzie finałowej poczułem bardzo silny ból, zacisnąłem zęby, bo chciałem pomóc drużynie w kolejnym spotkaniu. Po rozmowie ze sztabem wspólnie podjęliśmy decyzję, że wyjdę na starcie z Cracovią. Strzeliłem gola, wygraliśmy i mogliśmy cieszyć się z tytułu mistrzowskiego.
Jesteś w Polsce od pół roku. Podoba ci się w naszym kraju? Początek nie był łatwy, po zaledwie kilku tygodniach wybuchła pandemia i zostaliśmy pozamykani w domach. Moja żona przyleciała do Warszawy dzień przed zamknięciem granic. Nie mieliśmy nawet okazji, aby zwiedzić miasto. Dopiero kilka tygodni temu zaczęliśmy poznawać stolicę i jest bardzo ładna – podobna do Pragi.
A pod względem piłkarskim? Liga jest bardziej wyrównana niż w Czechach, gdzie trzy kluby odjechały reszcie, zarówno sportowo jak i finansowo. To nie jest dobre dla rozgrywek, że jest tak duża przepaść pomiędzy czołówką, a resztą zespołów. W Ekstraklasie każdy przeciwnik jest groźny, każde zwycięstwo trzeba wywalczyć, wybiegać. Ponadto w Polsce imponują mi stadiony, wszystko wygląda atrakcyjniej niż w moim kraju. Sytuacja finansowa klubów też jest chyba nieco lepsza niż w Czechach.
(…)
Czesi kochają nie tylko futbol i często w wieku dziecięcym uprawiają inne dyscypliny. Ty nie byłeś inny pod tym względem? Mieszkałem sto metrów od stadionu piłkarskiego i lodowiska. Jako dziecko uprawiałem obie dyscypliny, ale w końcu trzeba było podjąć decyzję, w którą stronę chcę iść. Rodzice są nauczycielami, więc nie żyliśmy bardzo zamożnie, a gra w hokeja była znacznie droższa niż w piłkę. Łyżwy, kask, kij – to sporo kosztowało. Dlatego postawiłem na futbol. Może jako hokeista grałbym w NHL… Żartuję. Podjąłem dobrą decyzję, nie żałuję.
(…)
***
DOGRYWKA Z PELLE VAN AMERSFOORTEM. PORADY ARONA WINTERA
Urodzony w Heemskerk Pelle van Amersfoort zdawał sobie sprawę z tego, jak bardzo ryzykuje, przenosząc się z holenderskiej Eredivisie do polskiej ekstraklasy. Po sezonie spędzonym w Cracovii, okraszonym triumfem w krajowym pucharze, kumpel Frenkiego de Jonga z juniorskiej kadry pomarańczowych uważa, że ryzyko się opłaciło.
JAROMIR KRUK
(…)
Czym cię Polska najbardziej zaskoczyła? W Holandii ludzie nie znają waszego kraju. Niektórzy nie mają o nim zbyt dobrej opinii, kompletnie niesłusznie, ale są też tacy, którzy pamiętają, że wasi żołnierze podczas drugiej wojny światowej wyzwalali holenderskie miasta. Wielu straciło życie, ale o nich nie zapomniano, choćby w Bredzie. Polska jest piękna, wspaniale się rozwija, a Kraków to urocze miasto. Zachęcam rodaków do jego odwiedzania, bo naprawdę jest tu co podziwiać. Mnie mieszka się super. Nie narzekam, grając w ekstraklasie w barwach Cracovii, wbrew obawom nie miałem żadnych problemów z aklimatyzacją.
A da się porównać pod względem sportowym i organizacyjnym SC Heerenveen z Cracovią? Cracovia nie musi się niczego wstydzić. To bardzo dobrze poukładany klub, w którym zawodnicy mogą skupić się na futbolu. Niczym się nie muszą martwić. Czuje się też historię, tradycję i głód sukcesu. Wierzę, że zdobycie Pucharu Polski zapoczątkuje świetną passę Cracovii, a czekają nas mecze w europejskich pucharach i – mam nadzieję – Superpuchar z Legią Warszawa.
Należysz do ulubieńców Michała Probierza? Bardzo lubię trenera Probierza. Szybko mnie ujął osobowością i podejściem pełnym pasji do futbolu. Stawia na kolektyw, drużynę. Od razu zauważyłem, że Michał Probierz w stu procentach angażuje się podczas meczów, można odnieść wrażenie, że gra z nami. Chce pomagać piłkarzom. Sam czuję, że idę sportowo cały czas do przodu.
Probierz dałby sobie radę w Eredivisie? Oczywiście! Bardzo dużo wie o piłce, jest ciekaw wielu spraw. Holandia to inna kultura piłkarska, inne podejście do świata, ale w mojej ojczyźnie znakomicie poczynali sobie zawodnicy z Polski, choćby w Ajaksie Arkadiusz Milik. Dlaczego więc miałby się nie przebić bardzo dobry polski trener? Na razie jednak super dla Cracovii, że ją prowadzi, myślę, że czekają nas kolejne wspólne piłkarskie przygody.
Na przykład w europejskich pucharach. Jak oceniasz szanse Pasów ze szwedzkim Malmoe FF? Chcemy zajść jak najdalej, faza grupowa Ligi Europy to byłoby coś ekstra. Trafiliśmy na wymagającego przeciwnika ze Szwecji. Malmoe FF ma renomę, lecz my musimy skupić się przede wszystkim na sobie. Musimy optymalnie przygotować się do meczu, bo teraz gra się w kwalifikacjach Ligi Europy bez rewanżów. Czeka nas wymagające 90, może 120 minut, ale będziemy przygotowani na każdą ewentualność. Mieliśmy znakomite przetarcie w finale Pucharu Polski z Lechią, gdy udawało się nam wyjść z opresji. Takie mecze kształtują siłę i morale drużyny, a głód sukcesu staje się coraz większy. Sam bardzo chcę znów wystąpić w europejskich pucharach, bo odczuwam ogromny niedosyt po ubiegłorocznym dwumeczu z DAC Dunajska Streda. Doświadczenie zdobyte wtedy przyda się zapewne w potyczce z Malmoe FF.
(…)
***
GWIAZDA OD A DO Z. MASON GREENWOOD
W świat wielkiego futbolu wkroczył przebojem. Z chłopaka, który miał przed sobą ciekawe perspektywy, stał się jednym z liderów być może największego klubu świata. Mason Greenwood z Manchesteru United nie pokazał jeszcze pełni możliwości, a już stał się idolem.
GRZEGORZ GARBACIK
(…)
Etos pracy. Wielu jego rówieśników myśli o korzystaniu z przyjemności i okazji, jakie daje związek z wielkim futbolem. Greenwood jest inny. To tytan pracy, każdą wolną chwilę wykorzystuje na samodoskonalenie – Sposób, w jaki wykorzystał lockdown był niesamowity. Z każdym dniem jest lepszy i silniejszy – powiedział opiekun Czerwonych Diabłów, Ole Gunnar Solskjaer.
Fason. Mając zaledwie cztery lata, mały Mason wygrał konkurs na dziecięcego modela. W nagrodę otrzymał roczną umowę z agencją w Sheffield, bon zakupowy na 50 funtów i możliwość świętowania sukcesu w sieci McDonald’s. Młodzian mógł pójść w stronę modelingu, dwa lata później postawił jednak na futbol. Słusznie.
Gwiazda. A właściwie wschodząca angielska gwiazda, jak swojego podopiecznego określił Solskjaer. Przed startem poprzedniego sezonu Greenwood był uważany za melodię przyszłości, dziś jest wymieniany jednym tchem w pierwszym szeregu najbardziej utalentowanych angielskich zawodników młodego pokolenia.
(…)
Piosenka. Dla wielu piłkarzy to moment szczególny, nie każdy jednak jest w stanie sobie na to zasłużyć. Własna piosenka na stadionie jest symbolem docenienia przez kibiców, Anglik na taki szacunek już sobie zasłużył. Kiedy trybuny Old Trafford ponownie się wypełnią, będzie można na nich usłyszeć znane słowa „Mason Greenwood’s dynamite. He scores them with his left foot and he scores them with his right”.
Restart. O ile przed pandemiczną przerwą Greenwood pojawiał się na boisku stosunkowo często (z reguły w roli zmiennika), wybuch formy nastąpił dopiero po czerwcowym restarcie rozgrywek, kiedy to wygryzł ze składu Daniela Jamesa, zdobywając pięć goli i dokładając jedną asystę.
Sylwetka. Porównując zdjęcia Greenwooda sprzed pandemii i po wznowieniu zmagań ligowych, można było się nieźle zdziwić. Anglik wykorzystał bowiem przerwę na dołożenie trzech kilogramów masy mięśniowej. – Już nikt nie powie, że wygląda na boisku jak dzieciak. To bardzo mu pomoże w walce z obrońcami – stwierdził Solskjaer.
(…)
WSZYSTKIE TEKSTY I WYWIADY MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM NUMERZE (33/2020)
TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Co można znaleźć w nowym numerze?
4. STARTUJE PKO BANK POLSKI EKSTRAKLASA
8. POLSKA GIEŁDA TRANSFEROWA
9. PRETEKSTY RYSZARDA NIEMCA I POLSKI PRZEGLĄD WYDARZEŃ
10. 90 MINUT Z TOMASEM PEKHARTEM
13. LEGIA ROZPOCZYNA WALKĘ O LIGĘ MISTRZÓW
14. FORTUNA PUCHAR POLSKI – 1/32 FINAŁU
15. ROMAN KOŁTOŃ W „PN”
16. DOGRYWKA Z PELLE VAN AMERSFOORTEM
18. KORONAWIRUS W NIŻSZYCH LIGACH
20. #2ANGRYMEN, CZYLI FILIP KAPICA I MATEUSZ ŚWIĘCICKI
22. 20-LECIE POLSATU SPORT
23. SKARB PIŁKARSKI PKO BANK POLSKI EKSTRAKLASY
59. SKARB PIŁKARSKI FORTUNA 1. LIGI
71. SKARB PIŁKARSKI 2. LIGI
79. KLIMATY RETRO
80. GWIAZDA OD A DO Z – MASON GREENWOOD
82. PRZED PÓŁFINAŁEM LIGI MISTRZÓW
85. LIGA EUROPY
86. EUROPEJSKI SEN AMERYKANÓW
88. PRZEDSTAWIAMY BENIAMINKÓW PRIMERA DIVISION – HUESCA
90. APODYKTYCZNE RZĄDY MARTINA KINDA
92. NIEZGODA WYGRYWA TURNIEJ
94. III LIGA, CLJ, EKSTRALIGA KOBIET, LIGI W EUROPIE
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.