Przejdź do treści
Mocne teksty i wywiady. Oto nowa „Piłka Nożna”

Polska Ekstraklasa

Mocne teksty i wywiady. Oto nowa „Piłka Nożna”

W kioskach, salonach prasowych, a także za pośrednictwem naszej aplikacji na Androida i IOS czeka już na Was nowy numer tygodnika „Piłka Nożna”. Poniżej prezentujemy fragmenty tekstów i wywiadów, które możecie znaleźć w środku. To jednak nie wszystko, gdyż nr 23 jest po brzegi wypchany dobrą treścią. Sprawdźcie koniecznie!







WIELKI POWRÓT LA LIGA. TRANS 110/39


Rządzący hiszpańską piłką od wybuchu pandemii powtarzali, że liga musi zostać dokończona. Żadna z ważnych postaci nie zająknęła się nawet o możliwości przedwczesnego zamknięcia sezonu. Nieugięta postawa i brak wątpliwości sprawiły, że Primera Division wraca jako druga z czołowych lig Europy.

LESZEK ORŁOWSKI


Sukces, bo tak to trzeba nazwać, ma dwóch ojców i jedną matkę. Inaczej niż to na ogół bywa w życiu, w tej historii kobieta zamiast skłócić przyjaciół, pogodziła wrogów. Ową damą jest sekretarz do spraw sportu (w randze ministra) Irene Lozano, a panami prezydent RFEF Luis Rubiales oraz szef La Liga Javier Tebas – jak się wydawało śmiertelni wrogowie. Gdyby swoim zwyczajem w trakcie procesu reaktywacji futbolu rzucali sobie kłody pod nogi, nic by z tego nie było, na pewno by się nie udało. Jednak pani Lozano wzięła koguciki za łeb i kazała zapomnieć o starych waśniach. 19 kwietnia trzy strony zawarły pakt i pozostały wierne jego ustaleniom, dzięki czemu już w czwartek Liga Santander wznowi rozgrywki. Prasa hiszpańska od razu po tym, jak ukazały się zdjęcia Tebasa i Rubialesa ściskających sobie prawice napisała, że pani Lozano powinna dostać pokojowego Nobla. Coś w tym jest…

(…)

Zdrowie i choroby hegemonów

Nie ma sensu silić się na żadne proroctwa odnośnie tego, kto jak będzie grał i punktował po wznowieniu sezonu na podstawie głosów dochodzących z poszczególnych klubów. Niemniej tematu wyścigu o mistrzostwo między Barcą a Realem nie można tu pominąć. Na starcie Katalończycy posiadają dwa punkty przewagi, a ściślej półtora, bo bilans bezpośrednich spotkań lepszy mają Los Blancos. 

W ramce prezentujemy kalendarz gier gigantów. Jest on w miarę równoważny. Podobnie kształtuje się także sytuacja kadrowa ekip. W obu przerwa sprawiła, że wrócili kontuzjowani napastnicy, aczkolwiek nie wszyscy. Zinedine Zidane dysponuje obecnie zarówno Edenem Hazardem, który nie grał przez trzy miesiące, jak i Marcosem Asensio, nieobecnym przez dziesięć miesięcy. Francuski trener zatem zapewne będzie dokonywał licznych zmian na pozycjach skrzydłowych, bo przed zatrzymaniem sezonu w znakomitej dyspozycji był Vinicius, a Lucas Vazquez, Rodrygo, jak również Gareth Bale, trenowali ponoć nienagannie i są niezwykle głodni gry. Natomiast zabraknie przez jakiś czas Luki Jovicia, który w Serbii spadł ze ściany na piętę i ją sobie uszkodził oraz Mariano Diaza, który także wrócił z domu niezdrów. Tak więc Benzema nie będzie miał dublera. 


Barcelona świętuje powrót do zdrowia Luisa Suareza. Gdyby nie koronawirus, walczyłaby o tytuł bez niego. Jednak na tym nie koniec dobrych wieści związanych z napastnikami. Oto w zadziwiającej formie fizycznej stawił się Martin Braithwaite. Duńczyk pracował w domu o wiele ciężej niż inni, nie zamierza za darmo oddawać miejsca w jedenastce, nawet samemu El Pistolero. Ponadto Leo Messi nie zdecydował się skorzystać z opcji rozwiązania kontraktu z Barcą. W jego umowie widniała taka opcja, z tym, że winien był zgłosić swój zamiar przed 1 czerwca, a nie uczynił tego. Jednak jego kontrakt wygasa już za rok, w czerwcu 2021 roku, więc niebawem rozpocznie się telenowela związana z przedłużeniem. 

Nie będzie łatwo dojść do porozumienia, gdyż Barcelona po prostu nie ma obecnie pieniędzy. Potrzebuje jak najszybciej zarobić na transferach 70 milionów euro, tymczasem brakuje chętnych, by zapłacić odpowiednie kwoty za zawodników przeznaczonych do sprzedaży: Coutinho, Semedo, Vidala i Todibo. Oczywiście cały czas prasa pisze o transferach do klubu, wciąż najczęściej o Lautaro Martinezie, ale na razie zakupy są mrzonkami. Zawodnicy zostali poproszeni o zrzeknięcie się kolejnych procentów swoich zarobków. Mimo że prezydent Bartomeu osobiście się do nich pofatygował, niczego w tym temacie nie wskórał. 
Wszystko wskazuje na to, że o ile w Realu piłkarze podczas finiszowego sprintu będą myśleć wyłącznie o grze, o tyle w Barcelonie na czoło wysunie się niebawem kwestia przyszłości klubu. Jeśli ktoś chce z tego faktu wyciągać wnioski co do zdobywcy mistrzowskiego tytułu, to oczywiście może.

Przy wielu niewiadomych pewne jest jedno: zaczyna się 39 niezwykle gorących, dosłownie i w przenośni, dni. Już w czwartek wszyscy wielbiciele hiszpańskiego futbolu wpadną w trans. Ciekawe, jakie będzie wybudzenie?

***

DOGRYWKA Z FLAVIO PAIXAO. CODZIENNIE MÓWIĘ, ŻE BĘDZIE PIĘKNY DZIEŃ. I TAK JEST!


Worek z golami rozwiązał dopiero w dwunastej kolejce, ale potem błyskawicznie dogonił czołówkę strzelców. Flavio Paixao opowiada między innymi o najdziwniejszym meczu w życiu, opiece nad młodymi piłkarzami, zmianie ich myślenia oraz sposobie na podryw pięknej Dominiki.

PAWEŁ GOŁASZEWSKI

 

(…)

Spodziewałeś się, że pod koniec rundy zasadniczej będziesz miał 13 goli na koncie? Zacząłeś strzelanie dopiero w dwunastej kolejce.
W ogóle się nad tym nie zastanawiałem. Nie patrzę na to, co było wczoraj i co będzie jutro. Dla mnie liczy się tylko to, co jest dzisiaj, więc pracowałem ciężko na treningach i robiłem wszystko, aby być w jak najlepszej formie. Jeżeli dzisiaj pracowałeś na sto procent, to jutro będziesz lepszym piłkarzem. Taką mam zasadę.

Nie wierzę, że nie przeszła ci przez głowę myśl o koronie króla strzelców.
Nie przeszła! Tak jest co tydzień: ludzie się pytają o strzelanie goli i tak dalej, a ja tak naprawdę o tym w ogóle nie myślę. Po prostu świętuję zdobywanie bramek, nie rozmyślam o tym godzinami. Jeśli ciągle myślisz tylko o tym, że musisz strzelić gola, za chwilę nałożysz na siebie taką presję, że jej nie udźwigniesz. Póki trafiasz – OK, ale kiedy się zatniesz na trzy mecze to robi się niepotrzebne ciśnienie, a to nie pomaga. To moje zdanie, oczywiście można się z nim nie zgadzać, ale takie jest moje myślenie i to mi pomaga.

To zapytam inaczej: widzisz w lidze skuteczniejszego zawodnika od siebie?
Nie wiem. Dla mnie ważniejsze jest to, czy wejdziemy do pierwszej ósemki i wywalczymy Puchar Polski. O tym, czy będę najskuteczniejszym piłkarzem ligi w ogóle nie myślę. Przysięgam.

(…)

Podobno zakochałeś się nie tylko w polskiej kobiecie, ale również w naszej kuchni.
Kocham ruskie pierogi! Do tego uwielbiam żurek – niebo w gębie. 

Gdzie tkwi sekret twojego podejścia do życia? Ciągle jesteś uśmiechnięty, zadowolony, nie widać po tobie nerwów.
Dużo nad tym pracuję. W moim życiu przyszły zmiany, kiedy zacząłem czytać książki o wizualizacji, pozytywnym myśleniu i nastawieniu do ludzi. Zacząłem medytować, ale też inaczej podchodzę do drugiego człowieka. Kiedy widzę, że ktoś jest negatywnie do wszystkiego nastawiony, przechodzę na drugą stronę ulicy. Oczywiście jest to przenośnia, ale tak to mniej więcej wygląda. Kiedy masz problem, szukasz rozwiązania, a nie siadasz i się umartwiasz, że jest ciężko. To, co masz w głowie, jest twoją drogą do sukcesu. Jeśli widzisz ciągle tylko złe rzeczy, trudno będzie ci zaprezentować sto procent możliwości. Jest wiele osób, które jeszcze nie zdążą wstać z łóżka, a już zaczynają narzekać, że boli noga, głowa, brzuch, a do tego pada deszcz i jest zimno… Nie tędy droga. Jeśli widzisz wszędzie negatywy, to taki też będzie twój świat. Jeśli widzisz pozytywy, to życie staje się znacznie bardziej kolorowe. Ja codziennie mówię, że dzisiaj będzie piękny dzień. I tak jest! To daje radość i energię

(…)

***

90 MINUT Z SEBASTIANEM BOENISCHEM. Z PIŁKĄ NIE ROZSTANĘ SIĘ NIGDY

Osiem lat temu był podstawowym obrońcą reprezentacji Polski podczas finałów Euro 2012. Dzisiaj jest na peryferiach wielkiego futbolu i gra w trzecioligowym austriackim Wiener Neustaedter. – Ale dopóki ciało pozwoli, to będę grał, bo kocham piłkę – twierdzi 14-krotny reprezentant Polski.

JERZY CHWAŁEK


W lutym tego roku przeszedłeś z Floridsdorfer AC do Wiener Neustaedter, a czy zdążyłeś w ogóle zadebiutować w nowym klubie?
Tak, rozegrałem dwa mecze przed wybuchem pandemii, po czym rozgrywki zostały zawieszone i nie będą dokończone – mówi 33-letni Boenisch. – Jak wiadomo I liga w Austrii właśnie wznowiła rozgrywki i raczej je dokończy, ale wiele klubów nawet z najwyższej klasy jest pogrążonych w kryzysie i na pewno niektóre z nich padną. Tutaj nie ma takich pieniędzy jak w niemieckiej Bundeslidze, więc słabsi mogą nie przetrwać.

(…)

Alaba, Sabitzer, Hinteregger, Laimer to czołowi piłkarze mocnych klubów niemieckiej Bundesligi. Czy to jest wyjątkowe pokolenie austriackich piłkarzy?
Na pewno są to klasowi piłkarze, mogący też stworzyć reprezentację jakiej nie było w Austrii od lat. Składa się na to kilka czynników. Bardzo dużą rolę odegrały akademie RB w Salzburgu i Lipsku, w których pod okiem znakomitych trenerów wychowali się tacy piłkarze jak Sabitzer, Hinteregger, Laimer, Lazaro i wielu innych. Kontynuują oni karierę najczęściej w bardzo mocnej Bundeslidze. Łatwo się tam aklimatyzują również z racji znajomości języka. Sam wiem, że to wejście przebiega bezboleśnie, bo grałem w Werderze Brema z Austriakami Sebastianem Proedlem czy Marco Arnautoviciem. No i później korzysta na tym reprezentacja. Moim zdaniem za rok będzie jeszcze mocniejsza i może sporo namieszać w finałach Euro. Ale tak przy okazji to uważam, że trzeba docenić wyniki reprezentacji Polski, jakie osiągnęła z Austrią w eliminacjach mistrzostw Europy. Byłem na meczu w Wiedniu i uważam, że drużyna Jerzego Brzęczka potrafiła zneutralizować siłę Austriaków i ma bardzo duży potencjał. Wiem, że w Polsce narzekano na styl gry reprezentacji, ale chyba niepotrzebnie, bo w meczach o punkty najważniejszy jest wynik.

Wracając do twojej osoby, to grę w trzeciej lidze traktujesz chyba bardziej jako przyjemność i relaks?
Niezupełnie. Do każdego meczu zawsze podchodziłem z pełnym zaangażowaniem. W Wiener Neustadt mam kontrakt profesjonalny. Nie znam umów moich kolegów z drużyny, ale dwóch, trzech, a może czterech na pewno ma podobne kontrakty. A co najważniejsze, to kocham piłkę. Po dwunastu latach gry w Bundeslidze, po występach w Lidze Mistrzów ciężko byłoby mi rozstać się z boiskiem już teraz. Kiedyś po wyleczeniu ciężkiej kontuzji kolana powiedziałem sobie, że będę grał tak długo, jak tylko pozwoli na to moje ciało. Na razie pozwala i czuję się fizycznie bardzo dobrze, więc nie zamierzam kończyć. 

Jakie masz plany po zakończeniu kariery?
Piłka nożna to moje życie. Zamierzam zostać przy niej, może w charakterze agenta piłkarskiego albo trenera. Zacząć od pracy z młodzieżą, a później zrobić odpowiednie licencje. Kupiliśmy właśnie dom 10 kilometrów od Wiednia, bo stąd pochodzi moja żona Tatjana, i to miejsce traktujemy jako naszą bazę życiową. Jeśli jednak dostałbym propozycję pracy w klubie w Niemczech, Anglii czy innym kraju, to nie zawaham się wyjechać.

(…)

***

KLUB W MIEŚCIE ŚWIĘTEJ WIEŻY. PROJEKT – RAKÓW

Z kilku powodów o Rakowie w tym sezonie było już głośno. A to w związku z odważnymi wypowiedziami właściciela, a to przez brak własnego stadionu, w końcu dzięki pracy niebanalnego trenera. Prawdziwy szum jednak nastąpi,gdy bezdomny beniaminek uzyska awans do górnej ósemki.

ZBIGNIEW MUCHA


A nawet jeśli nie uzyska, to raczej nie spadnie i o miejsce w przyszłym sezonie rozgrywek ekstraklasowych martwić się nie będzie musiał. A nie będzie również z tego powodu, że właśnie otrzymał licencję na kolejny sezon, co wcale nie było takie pewne, wręcz przeciwnie – wydawało się mało prawdopodobne. Prezes PZPN Zbigniew Boniek przekonywał, że jeśli klub nie będzie miał w lipcu praktycznie gotowego stadionu spełniającego licencyjne wymagania, wróci tam, gdzie był przez ostatnie dwa lata – czyli na zaplecze. No to już wiadomo, że o ile nie spadnie w sportowej rywalizacji, to nie wróci.

(…)

Nie od razu Raków zbudowano. A szkoda. 

Choć opieszałość magistratu nie została dotkliwie ukarana, to Częstochowa przespała okres, w którym tak naprawdę powinno się zadbać o własny stadion. 

– Wiele czynników złożyło się na opóźnienie prac na obiekcie przy Limanowskiego – kontynuuje Cygan. – Same rozmowy i w konsekwencji podpisanie umowy z ministerstwem, które również przecież dokłada się do inwestycji, trwało dłużej niż zakładaliśmy. Pandemia z kolei spowodowała, że przez dwa miesiące nie orzekała Krajowa Izba Odwoławcza, która rozstrzygała odwołanie jednej z firm. Teraz na stole są dwie oferty podobne pod kątem finansowym. Koszt? Niespełna 20 milionów złotych. Jedna oferta opiewa na 17,5, druga – 18,5 miliona. 10 milionów złotych daje ministerstwo, resztę – miasto Częstochowa.

Obecnie obiekt przy Limanowskiego nie posiada choćby odpowiedniej liczby zadaszonych miejsc oraz systemu podgrzewania murawy. Nawet po modernizacji stadion nie zyska miana nowoczesnego, po prostu spełni minima, które dopuszczają do zabawy na najwyższym, krajowym poziomie. A póki co konieczność gry w Bełchatowie to prócz niższej, niż przypuszczalna w Częstochowie, frekwencji i jednak – mimo wszystko – poczucia obcego boiska, także dodatkowe wydatki.

– Jeśli dodalibyśmy do siebie koszty wynajęcia stadionu w Bełchatowie oraz sumę, jaka nie trafiła do naszej kieszeni, a mogłaby trafić, gdybyśmy grali w Częstochowie, to pewnie w sumie kwota przekroczyłaby 2 miliony w skali sezonu – rachuje prezes. – Dodatkowe koszty? Oprócz najmu stadionu za każdym razem czeka nas konieczność zakwaterowania w hotelu, organizacji mini-zgrupowania. Przy okazji tzw. domowych meczów musieliśmy zorganizować przynajmniej jeden trening w Bełchatowie. Do tego dochodzi choćby zainstalowanie na obiekcie własnych reklam czy przewiezienie osób z obsługi meczu. Natomiast w momencie, kiedy będzie można wpuszczać kibiców na stadiony, zamierzamy umożliwić wejście na mecze w Bełchatowie naszym fanom, nawet jeśli nie byłoby to dla nas specjalnie opłacalne ekonomicznie, bo piłka jest dla kibiców – po prostu. Będziemy mogli zaprosić na mecz około tysiąca widzów, średnio do Bełchatowa z Częstochowy jeździło około trzech tysięcy. Na tzw. dniu meczowym specjalnie nie zarabialiśmy. Ceny biletów nie były wygórowane, pozostałe wpływy to niewielkie sumy biorąc pod uwagę koszty. Wiadomo, że kibice muszą jakoś dojechać. Nawet jeśli współfinansowaliśmy autokary, to transport własny i tak kosztował naszych fanów. Z samej frekwencji jesteśmy jednak bardzo zadowoleni. Trzeba pamiętać, że z Częstochowy do Bełchatowa mamy około 80 kilometrów. Taka wyprawa zabiera w sumie nawet pół dnia.

Istotna rzecz – drużyna grała przez wiele miesięcy nie mając stuprocentowej pewności, że nawet w przypadku utrzymania wywalczonego na boisku, nie zostanie karnie spuszczona piętro niżej. A takie podejrzenie wkradające się do głów nie musi wpływać pozytywnie na wyniki, choć akurat trener Marek Papszun zapewnia, że nie ciążyła mu licencyjna niepewność.

– Nie zaprzątało mi to głowy – twierdzi. – Ja mam swoją pracę, swoją działkę i muszę myśleć, by drużyna jak najlepiej prezentowała się na boisku. Na kwestie proceduralne, infrastrukturalne nie mam wpływu. Jedyne co mogłem, to właśnie postawą na boisku pomóc zmobilizować środowiska częstochowskie do działań w kierunku nowego stadionu. Zawodnicy? Myślę, że oni również skupiali się na czym innym. Tym bardziej że w ostatnich miesiącach wszystko zeszło na dalszy plan, musieliśmy nauczyć się żyć z innymi problemami. Natomiast nie ukrywam, że zimą, podczas zgrupowania na Cyprze, wyczułem pewien niepokój. To było wówczas, gdy jedna z firm oprotestowała przetarg i zaczęto mówić o realnych opóźnieniach. Odwiedzili nas wówczas właściciel klubu razem z prezesem i uspokoili sytuację. Teraz, gdy wszystko się wyjaśniło, chyba tym bardziej wzrosło zaufanie do naszych szefów.

(…)


WSZYSTKIE TEKSTY I WYWIADY MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM NUMERZE (23/2020)
TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”



Co jeszcze można znaleźć w nowym tygodniku?

4. TEMAT TYGODNIA: WRACA LA LIGA! DWÓCH FAWORYTÓW DO TROFEUM, CZY KTOŚ W OGÓLE MOŻE ZEPSUĆ ICH PLAN?

8. 90 MINUT Z SEBASTIANEM BOENISCHEM

10. TRANSFEROWE PRZYMIARKI REPREZENTANTÓW

11. PRETEKSTY RYSZARDA NIEMCA

12. ANALIZA: KTO ZASIEDZIAŁ SIĘ W EKSTRAKLASIE?

15. ROMAN KOŁTOŃ W „PN”

16. ŻEGNAJ ROCKY – POŻEGNANIE PIOTRA ROCKIEGO

18. DOGRYWKA Z FLAVIO PAIXAO

21. 20-LECIE POLSATU SPORT

22. NIE OD RAZU RAKÓW ZBUDOWANO, ALE PROJEKT ZMIERZA W DOBRYM KIERUNKU

26. TWO ANGRY MEN, CZYLI FILIP KAPICA I MATEUSZ ŚWIĘCICKI

28. GIO REYNA, SYN CLAUDIO – KORESPONDENCJA Z USA

30. JOSE MOURINHO PATENTY NA LEO MESSIEGO

32. TRANSFEROWE NIEWYPAŁY W ANGLII

33. JUBILEUSZ CRVENEJ ZVEZDY

34. SCHALKE W KRYZYSIE

36. ANDRE ONANA OD A DO Z

38. ŻYRONDYŚCI NA ROZDROŻU

40. WIOSNA W EUROPIE – PODSUMOWANIE

42. GRA EKSTRAKLASA, 1. LIGA, 2. LIGA

47. LIGI W EUROPIE

48. WP W „PN” – DLACZEGO NIEMCY NIE CHCĄ JUŻ POLAKÓW

51. NA ZDROWY ROZUM LESZKA ORŁOWSKIEGO

52. DRUŻYNA NA ŻYCZENIE: WIDZEW ŁÓDŹ 1982-83


„Piłka Nożna”


 

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej