Przejdź do treści
Mocne teksty i wywiady. Oto nowa „Piłka Nożna”

Polska Ekstraklasa

Mocne teksty i wywiady. Oto nowa „Piłka Nożna”

W kioskach, salonach prasowych, a także za pośrednictwem naszej aplikacji na Androida i IOS czeka już na Was nowy numer tygodnika „Piłka Nożna”. Poniżej prezentujemy fragmenty tekstów i wywiadów, które możecie znaleźć w środku. To jednak nie wszystko, gdyż nr 22 jest po brzegi wypchany dobrą treścią. Sprawdźcie koniecznie!






90 MINUT Z JAKUBEM RZEŹNICZAKIEM. KSIĄŻKĘ WYDAM ZA 150 LAT


Mówiło się, że sezon 2019-20 będzie jego ostatnim. Tymczasem kilka dni temu Wisła Płock ogłosiła, że Jakub Rzeźniczak zostaje w zespole na kolejny rok. Pięciokrotny mistrz Polski z Legią Warszawa przyznaje jednak, że gdyby nie pandemia, scenariusz z zakończeniem kariery byłby realny.

PAWEŁ GOŁASZEWSKI


(…)

Pamiętasz, kiedy ostatni raz zakończyłeś sezon bez ani jednego trofeum?
Pewnie z dziesięć lat temu.

Dokładnie dziesięć.
Kiedy przechodziłem do Płocka, zdawałem sobie sprawę, że Wisła ma trochę inne cele niż kluby, w których byłem ostatnio. Takie jest życie piłkarza, czasami trzeba powalczyć o coś innego niż mistrzostwo. Dla nas wejście do górnej ósemki będzie jak zdobycie trofeum.

Kiedy spoglądasz w CV i widzisz: pięć tytułów mistrzowskich z Legią, dwa z Karabachem, do tego sześć Pucharów Polski, Superpuchar, występy w fazie grupowej Ligi Mistrzów i Ligi Europy, nie masz wrażenia, że osiągnąłeś więcej niż się spodziewałeś?
Jest takie powiedzenie: więcej sprzętu niż talentu. Mogę powiedzieć, że zdobyłem więcej trofeów niż talent na to wskazywał. Jestem bardzo usatysfakcjonowany z tego, co osiągnąłem. Życie dało mi bardzo dużo i za to jestem wdzięczny. Ciężka praca i trochę szczęścia są ważniejsze niż talent.

A ty miałeś dużo szczęścia?
Przeżyłem lepsze i gorsze chwile, ale w decydujących momentach było ono po mojej stronie. Spójrz na mój debiut w Ekstraklasie. W Widzewie była plaga kontuzji, tak się złożyło, że zagrałem kilka dni wcześniej świetny mecz w rezerwach, więc trener mnie włączył do pierwszej drużyny. Odbyłem zaledwie trzy treningi i jako szesnastolatek wyszedłem od pierwszej minuty na mecz z Odrą Wodzisław Śląski. Później w Legii była podobna sytuacja, na debiut nie musiałem długo czekać. Inna sprawa, że wykorzystałem swoje szanse i pomogłem szczęściu.

Kibice Legii od początku cenili cię za charakter walczaka.
Charakter bardzo dużo mi pomógł, ale też trochę zaszkodził. Od zawsze grałem do końca, walczyłem o każdą piłkę, ale też za dużo brałem do siebie, wszystkim się przejmowałem. Czasami to wychodziło bokiem i odbijało się na mojej grze. Za bardzo przejmowałem się błędami, porażkami, co w takim sporcie jak piłka nożna niekoniecznie pomaga. Dzisiaj na wiele rzeczy patrzę już zupełnie inaczej. Szybciej analizuję i zapominam o niepowodzeniach. Im jestem starszy, tym bardziej cieszę się z każdego meczu i doceniam to, co mam. Porażki cały czas bolą, ale nie przeżywam ich tak długo, jak kiedyś.

Mówiło się, że sezon 2019-20 będzie twoim ostatnim, a kilka dni temu pojawiła się informacja, że przedłużyłeś kontrakt z Wisłą.
Miałem inne plany, ale pandemia trochę je pokrzyżowała i pomogła w podjęciu decyzji o przedłużeniu umowy. Cały czas obowiązuje zakaz opuszczania kraju, więc nie mogłem podjąć kroków, które planowałem. Wszystko zostało odłożone o rok. Wielokrotnie podkreślałem, że w Płocku czuję się bardzo dobrze, jest blisko do Warszawy. Wiele osób narzeka na miasto, ale mi się podoba, bo w Warszawie trochę to wszystko mi się przejadło – kluby, restauracje, życie w biegu. W Płocku można od tego odpocząć. 

(…)

***

DOGRYWKA Z WOJCIECHEM STAWOWYM. ADRENALINA TWÓRCZA


Znajdą się tacy, którzy podważają jego metody szkoleniowe. Ale i tacy, którzy uważają go za świetnego trenera. – Stawowy nauczyłby grać w piłkę nawet drużynę szympansów – stwierdził w rozmowie z WP SportoweFakty, Edgar Bernhardt. Pytanie co jest bardziej realne, nauczenie szympansów gry w piłkę, czy uratowanie Łódzkiego KS przed spadkiem z Ekstraklasy.

PRZEMYSŁAW PAWLAK


W Polsce powtarza się frazes, że aby czegoś nauczyć zawodników, trener najpierw musi dysponować odpowiednim materiałem ludzkim. Ja twierdzę inaczej – każdego piłkarza można w odpowiedni sposób nastroić, choć jedni na przyswojenie pewnych umiejętności będą potrzebowali mniej, a drudzy więcej czasu. Jest to kwestia chęci zawodników, pomysłu trenera i konsekwencji – mówi Wojciech Stawowy, szkoleniowiec, przed którym misja obrony Ekstraklasy dla ŁKS. 

To ze względu na pana filozofię futbolu łódzki klub postanowił pana zatrudnić?
Nie wystarczy pięknie grać, aby osiągnąć dobre rezultaty. Liczy się droga, którą się obiera i konsekwencja w podążaniu nią. Ponad dwa lata temu ŁKS zdecydował się ruszyć w określonym kierunku. Styl gry zespołu stał się rozpoznawalny, opiera się na piłce kombinacyjnej, kreatywnej, technicznej. ŁKS ma swoje DNA. Trener Kazimierz Moskal świetnie do tego pasował, bo taką piłkę właśnie preferuje. I dlatego też ja pojawiłem się w Łodzi. Ten model ma być kontynuowany. 

Czyli ŁKS poddał się w walce o utrzymanie?
Niby dlaczego?

Gra o pozostanie w lidze kojarzy się z kontrami, liczeniem na stałe fragmenty, pracą w defensywie, to nie jest pana filozofia futbolu.
Nikt się w klubie nie poddał. Jesteśmy ambitnymi ludźmi, gdybym miał cień wątpliwości w tym względzie, w ogóle bym do Łodzi nie przyjeżdżał. Celem jest utrzymanie się w Ekstraklasie. Naszą sytuację w tabeli da się jeszcze zmienić. I pierwsze dni pracy poświęciłem temu, żeby uwierzyli w to również piłkarze. Nie będę zakłamywał rzeczywistości, przed wznowieniem rozgrywek mieliśmy jedenaście punktów straty do bezpiecznego miejsca. Mając na uwadze to, ile zostało meczów – aż jedenaście punktów. Jestem jednak człowiekiem logicznie myślącym, futbol to nie jazda figurowa na lodzie, za piękną grę nikt nam punktów nie da. Dlatego ja również swoją filozofię futbolu w związku z wyjątkowymi okolicznościami muszę zweryfikować. Czasu jest niewiele, nie jest to odpowiedni moment na rewolucję. Przekaz musi być czytelny dla zespołu. Może więc czasem zastosujemy prostsze rozwiązania na boisku, może zagramy niezbyt ładnie, ale jeśli wzrośnie skuteczność punktowania, niech i tak będzie. 

(…)

Czyli ma pan z kim dokonać cudu, bo będzie on potrzebny do utrzymania miejsca w Ekstraklasie.
Sytuacja jest ekstremalnie trudna. Nie liczę jednak na cud, liczę na ciężką pracę. Na to, że rzeczy, które chłopaków przygnębiały, powodowały, że wiara w utrzymanie zaczęła topnieć, odeszły w niepamięć. Dla ŁKS przerwa spowodowana pandemią może się okazać nowym rozdaniem. Dostaliśmy dodatkowy okres przygotowawczy, zawodnicy wyczyścili głowy. Zapominamy o tym, co było. Resetujemy tabelę. Zaczynamy od zera, przeszłość zostawiamy za sobą. Kolejki, które zostały do rozegrania to dla nas nowy sezon. Perspektywa następnych rozgrywek nas w tym momencie w ogóle nie interesuje. 

(…)

***

WIELKIE NIC ZA WIELKIM KIMŚ. TERAZ ALBO NIGDY


Wprawdzie jeszcze trwają spory między szukającymi dziury w całym a niewidzącymi żadnych przeszkód, ale Serie A na pewno restartuje i skonsumuje należną jej porcję 11 kolejek. Będą one jak koło ratunkowe rzucone tym, którzy mieli po włoskich stadionach pływać w żółtych czepkach, tymczasem ledwo utrzymują się na powierzchni.

TOMASZ LIPIŃSKI


Z grona podtopionych wyławiamy tylko pierwszoroczniaków (w lidze lub obecnym klubie) z głośnymi nazwiskami i bogatym CV. Wcale nie zamierzamy się nad nimi użalać i tłumaczyć, jak mieli ciężko. Nie poszło im tu, pójdą gdzie indziej, swoje zarobią, już o to zadbają menedżerowie. Ciekawi nas tylko, ilu z nich wykrzesze z siebie dość ambicji i wykorzysta ostatnią prostą, żeby za linią mety nie zostać ze wstydliwą etykietką „calciobidone”. 

(…)

Bubel z Francji

Christian Eriksen też jest trudnym orzechem do rozgryzienia. W odróżnieniu od Godina trafił na zajęcia Conte później, dopiero pod koniec stycznia, ale tak samo na razie nie trafił w schematy. Dziwne, bo miał przecież grać na zasadzie wytnij (najlepsze momenty) w Tottenhamie i wklej do Interu. Tak to jednak nie zadziałało. Tylko w ligowym debiucie wybiegł w podstawowym składzie. W kolejnych trzech meczach uzbierał ciut ponad godzinę. Pozostaje bez ważnych liczb zarówno w Serie A jak i Pucharze Włoch. Nadszarpniętą na starcie reputację jako tako uratował w Lidze Europy. Nikt go jeszcze nie skreśla, ale obawy, że tak jak Godin nie stał się drugim Lucio, tak on nie okaże duńską wersją Wesleya Snejidera, rosną i nie dają spokoju. 

Juventus cieszył się z Adriena Rabiota jak tylko można cieszyć się z luksusowego towaru, który wyrwało się za darmo. Wiadomo, że było to umowne zero, bo brak transferowej opłaty wywindował mocno w górę kwotę za podpisanie kontraktu i pensję, akurat tę do wysokości 7 milionów euro. I nikt nie protestował, bo nic nie szkodziło, żeby niedoszły książę Paryża wbił się na przykład w buty porzucone w Turynie przez rodaka Paula Pogbę. Miał szyk i elegancję, talentu tyle co pychy i bezczelności, co jeszcze wtedy poczytywano za zaletę. Już nie. Podczas pobytu w Turynie w całej krasie pokazał tylko charakter, a raczej charakterek. 

Francuz od pierwszych tygodni tego sezonu sprawiał wrażenie zawodnika, który oczekiwał, że wszystko zostanie mu podane na złotej tacy, on o nic nie musi zabiegać, o nic walczyć, bo po prostu mu się należy. Kiedy zrozumiał, że jest inaczej, naburmuszył się, obraził i wyłączył. Maurizio Sarri nie pogrzebał go żywcem, dawał nawet więcej minut niż pozostałym nowym, zwrotnie dostawał kompletną nijakość oraz brak woli i energii. 

W maju Adrienek niespecjalnie spieszył się z powrotem do Turynu. Zamiast 14 dni przed wyznaczoną datą wspólnych treningów, stawił się 9, przedostatni w kolejności – tylko za Gonzalo Higuainem, który jednak miał ku temu uzasadnione powody (choroba matki). Trudno o bardziej wymowny dowód, że mu już nie zależy. Włoscy dziennikarze obliczyli, że każdy jego występ kosztował Juventus 315 tysięcy euro. Za tę cenę ani gola, ani nawet asysty. Drogi to bubel. Stara Dama nie będzie trzymała go na siłę. Przeciwnie – z radością uwolni się od jego fochów i płacenia wysokiej gaży oraz z miłą chęcią zarobi jakieś 20 milionów, który wyłoży następny ufny w przemianę Francuza z rozkapryszonego chłopca w poważnego mężczyznę. 

(…)

***

FUTBOL NA IGRZYSKACH OLIMPIJSKICH. CO BYŁO, A CZEGO NIE BĘDZIE


To turniej specyficzny, o wyjątkowo skomplikowanej historii. Nierówny mundialowi, ale także ze swoimi bohaterami oraz polskimi sukcesami. W dodatku rozwijający się i z różnych pobudek interesujący – wciąż co prawda jeszcze nieliczny – odsetek futbolowych gwiazd. Dlatego tym bardziej żal, że epidemia koronawirusa zdruzgotała także piłkarski turniej olimpijski Tokio 2020.

MICHAŁ CZECHOWICZ, ZBIGNIEW MROZIŃSKI, ZBIGNIEW MUCHA


Na liście najlepiej zarabiających sportowców świata według „Forbesa” w ubiegłorocznej edycji zdobywca Złotej Piłki Leo Messi zepchnął z pierwszego miejsca boksera Floyda Mayweathera. W przypadku obu tych dyscyplin idea olimpizmu od lat jest w defensywie. Dla boksu to rygor pełnego amatorstwa, bariera nie do przeskoczenia. Wspomniany Mayweather w ostatnich 10 latach stoczył 10 walk, zarabiając w tym czasie 915 mln USD. Na IO w Rio de Janeiro w 2016 roku medale w boksie rozdzielili między siebie pięściarze, z których niewielu jest obecnych w profesjonalnej odmianie dyscypliny – przedstawiciele Uzbekistanu, Kuby i Francji ze wskazaniem na reprezentantów dwóch pierwszych państw. 

Zmienić strategię!

Futbol na igrzyskach od dekad stoi w rozkroku. Akurat Europa rozmienia piłkarski prestiż na igrzyskach na drobne, ponieważ przez mniej napięty kalendarz na swoich kontynentach, IO pozostają bardziej atrakcyjne dla Ameryki Płd., Afryki czy Azji. Szczególnie będzie to istotne, gdy zacznie się masowe przekładanie rozmaitych imprez, pierwotnie odwołanych z powodu pandemii. Z Korei Południowej, Brazylii oraz Australii płynęły najgłośniejsze prośby o jak najszybsze zmiany w regulaminie, aby po przeniesieniu najbliższego turnieju piłkarskiego o rok, cały przewidziany wcześniej zestaw uczestników mógł w nim wziąć udział. Z równie dużym zapałem nie podchodzą do tego europejskie kluby. W Egipcie kibice nie wyobrażają sobie, by reprezentacji, jako jeden z trzech starszych zawodników, nie wspomógł Mohamed Salah – pytanie co na to Liverpool? Z tej perspektywy zapowiedzi chęci udziału Niemców Thomasa Muellera czy Matsa Hummelsa można traktować jako rozrywkę dla tłustych kotów, które nasycone sukcesami chcą spróbować nowego wyzwania.

– Z punktu widzenia Brytyjczyków piłka nożna na igrzyskach nie jest ważna – tłumaczy profesor Simon Chadwick z Emlyon Business School, jeden z większych autorytetów marketingu sportowego, który pracował dla takich instytucji jak między innymi adidas, Mastercard, FC Barcelona czy UEFA. – Jednak ten ogólny brak zainteresowania jest też coraz bardziej widoczny w innych częściach świata. Oczywiście z marketingowego punktu widzenia, ograniczenie wiekowe uczestników jest problemem. Dodatkowo towarzystwo innych wydarzeń, często na topowym poziomie, też nie jest pomocne – piłkarscy kibice nie są do tego przyzwyczajeni. Możliwe wydają się dwie opcje: zmiana strategii marketingowej rozumiana jako zwiększenie roli futbolu na igrzyskach lub zniesienie granicy wieku. Przez to pierwsze rozumiem kreatywne działania mające na celu silne zaangażowanie w piłkarską ideę olimpijską zawodników i fanów. Zastanawiam się też czy rosnąca popularność futbolu kobiecego nie wpłynie znacząco na zwiększenie roli piłki nożnej na igrzyskach. Największym problemem na dziś wydają się relacje między MKOl, FIFA i innymi organizacjami zarządzającymi piłką nożną. Możemy się zastanawiać, jak zmieniony i brutalny świat finansów w futbolu zobaczymy po zatrzymaniu pandemii. Jeśli rozgrywki piłkarskie na całym świecie będą starały się zapewnić sobie przetrwanie, futbol na igrzyskach może zginąć. Wydaje się to możliwe, ponieważ głos wspierający MKOl nie jest szczególnie silny – kończy ekspert.

Każdy sportowiec marzy o olimpijskim złocie, ale niekoniecznie piłkarz. Ten marzy o triumfie na mundialu. O ile mistrzostwa świata w zapasach lub lekkiej atletyce są sprawą istotną dla ich uczestników, to jednak nawet w połowie nie tak pożądaną jak triumf w igrzyskach. W futbolu hierarchia została odwrócona. Można zastanawiać się, czy wpływ na taki stan mają terminy olimpiad, rozbudowany marketing mundialu, zainteresowanie nim sponsorów, telewizji, kibiców (a zatem i pula nagród dla uczestników dużo wyższa niż w przypadku olimpijczyków), czy przede wszystkim rangę turnieju olimpijskiego skutecznie obniżyła skomplikowana historia zmagań. W igrzyskach nie mogli brać udziału wszyscy najlepsi piłkarze. Dostęp był ograniczany sztucznym podziałem na zawodowców i amatorów albo limitem wiekowym. Turniej nie zbudował swojej marki. Poza tym futboliści musieli dzielić się na nim sławą z innymi sportowcami, a na igrzyskach wszyscy mistrzowie są sobie równi – np. piłkarz nożny i piłkarz wodny czyli waterpolista. Choć ta równość nie do końca jest prawdą, bo najważniejsi i tak zawsze pozostawali reprezentanci konkurencji z korzeniami sięgającymi starożytnych igrzysk, a futbol na pewno do nich nie należał. 

(…)


WSZYSTKIE TEKSTY I WYWIADY MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM NUMERZE (22/2020)
TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”



Co jeszcze można znaleźć w nowej „Piłce Nożnej”?

4. TEMAT TYGODNIA: PKO BANK POLSKI EKSTRAKLASA WRÓCIŁA DO GRY

7. POLSKI PRZEGLĄD WYDARZEŃ I „PRETEKSTY” RYSZARDA NIEMCA

8. 90 MINUT Z JAKUBEM RZEŹNICZAKIEM

10. CO EKSTRAKLASA MOŻE ZYSKAĆ NA RESTARCIE?

12. DOGRYWKA Z WOJCIECHEM STAWOWYM

14. 20-LECIE POLSATU SPORT

15. „OKO ROKO”, CZYLI ROMAN KOŁTOŃ W „PN”

16. 10 KOLEJEK PRAWDY DLA MŁODZIEŻOWCÓW Z ROCZNIKA 1998

18. FORTUNA I LIGA ORAZ II LIGA PRZED POWROTEM DO GRY

20. BYŁO, MINĘŁO Z ANDRZEJEM KOBYLAŃSKIM

22. NOWA ERA – NOWI BOHATEROWIE, CZYLI KTO PO MESSIM I RONALDO?

24. PREMIER LEAGUE WRACA, ALE WĄTPLIWOŚCI ROSNĄ

26. #2ANGRYMEN: FILIP KAPICA I MATEUSZ ŚWIĘCICKI

28. ROZCZAROWANIA SERIE A: WIELKIE NIC ZA WIELKIM KIMŚ

30. WNIOSKI PO KLASSIKERZE I ZAŻARTA WALKA O UTRZYMANIE W BUNDESLIDZE

32. BAYER LEVERKUSEN MIĘDZY NIEBEM A PIEKŁEM

34. ATHLETIC BILBAO BEZ NAPASTNIKA

36. FUTBOL NA IGRZYSKACH OLIMPIJSKICH – CO BYŁO, A CZEGO NIE BĘDZIE?

42. ZAMIESZANIE W LIDZE SZKOCKIEJ

43. 7 PYTAŃ DO Wojciecha ŁOBODZIŃSKIEGO

44. PKO BANK POLSKI EKSTRAKLASA

47. LIGI W EUROPIE

48. WP W PN: PREMIER, KTÓRY ROZUMIE SPORT

51. „NA ZDROWY ROZUM” LESZKA ORŁOWSKIEGO

52. DRUŻYNA NA ŻYCZENIE: ARGENTYNA 2004



„Piłka Nożna”


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej