Przejdź do treści
Moda już jest, pora na wyniki sportowe

Polska Ekstraklasa

Moda już jest, pora na wyniki sportowe

Do startu LOTTO Ekstraklasy odliczamy tylko dni, zatem warto zajrzeć za kulisy spółki zarządzającej rozgrywkami, w której sporządzono już wszystkie bilanse dotyczące poprzedniego roku i rundy. Nie brakuje optymizmu, ale pracy na najbliższe miesiące – także nie.

ROZMAWIAŁ ADAM GODLEWSKI

Jak ocenia pan miniony rok z perspektywy szefa spółki Ekstraklasa SA?

Kontynuowaliśmy pozytywny trend. Przez trzy lata formuły ESA 37 na ligowych stadionach przybyło około 1,7 miliona widzów, to tak jakbyśmy dołożyli cały jeden sezon ESA30. Jeśli założymy, że przeciętnie bilet na mecz w naszej lidze kosztuje 20 złotych, to wyjdzie, że powiększyliśmy wpływy z tego tytułu o 13 milionów złotych w każdym sezonie – wylicza prezes spółki Ekstraklasa Dariusz Marzec (na zdjęciu). – Na koniec roku 2016, to jest po 20 rozegranych kolejkach, frekwencja urosła nam o 107 tysięcy, czyli prawie 8 procent w porównaniu do analogicznego okresu poprzedniego sezonu. Kompleksowa obsługa kibica i profesjonalny ticketing, a także nowoczesne stadiony – a pod względem modernizacji bazy plasujemy się w tym momencie na trzecim miejscu na świecie – po Stanach Zjednoczonych i Turcji (na podstawie raportu UEFA – The European Club Footballing Landscape – przyp. red), przyniosły pozytywne efekty. Latem i jesienią każde spotkanie ligowe na żywo, statystycznie, oglądało już 9 300 osób. A przecież wszystko, co najbardziej atrakcyjne w obecnym sezonie, dopiero przed nami. Jest zatem szansa na średnią wyższą niż 10 tysięcy, ponieważ w Polsce pojawiła się moda na futbol i chodzenie na stadiony. 

 


W najważniejszym aspekcie, sportowym, też było – pańskim zdaniem – tak pozytywnie?

Zaczynając ocenę od własnego podwórka, można powiedzieć, że liga już teraz jest atrakcyjna – średnia goli wzrosła z 2,63 średnio na mecz na 2,79, co plasuje nas na dwunastym miejscu w Europie. Jesteśmy na poziomie Serie A, a wypadamy lepiej niż Bundesliga i Eredivisie. Z ważniejszych lig, tylko Belgia, Szwajcaria, Hiszpania i Premier League mogą pochwalić się lepszym współczynnikiem w tym względzie. Poza czynnikiem statystycznym drugim obszarem oceny powinno być Euro 2016, w którym wzięło udział 15 piłkarzy z klubów Ekstraklasy: 10 Polaków, 4 Węgrów i Słowak. To historyczny wynik. Ogromnym sukcesem był także awans mistrza Polski do fazy grupowej Champions League. Okazało się, że nasz mistrz pasuje do elitarnych rozgrywek i w europejskich pucharach zobaczymy go także wiosną. Aspekt sportowy wiąże się oczywiście z biznesowym – chodzi o środki wypłacane klubom przez UEFA za występy ich zawodników na EURO i za grę w europejskich pucharach. To jeden z czynników, który sprawia, że w przychodach z działalności – jako liga i kluby – przekroczyliśmy pół miliarda złotych, po dwóch latach stabilizacji na poziomie 450 milionów. Skok o 60 milionów jest zauważalny, a przecież w kolejnym okresie obrachunkowym – po udziale Legii w Champions League – wpływy jeszcze wrosną. Pamiętajmy też, że największą składową przychodów do ligi jest sprzedaż praw mediowych. Biorąc pod uwagę wpływy z tego tytułu możemy pochwalić się dwunastym miejscem w Europie. Biznesowo jesteśmy na dziś silniejsi niż sportowo, za to fundamenty działalności są bardzo solidne i stabilne. 

A konkretnie – na jakie odbicie powinny pozwolić?

Powinniśmy zmierzać, i tak zakładamy, do pierwszej dziesiątki. Sportowo jesteśmy jednak wciąż notowani na 21 miejscu, więc najwyższa pora to zmienić. Zaczęliśmy od podstaw, ale mierzymy w jeden zespół w Lidze Mistrzów i dwa w Lidze Europy co sezon. A w najgorszym wypadku w trzy zespoły w fazie grupowej Ligi Europy, bo naprawdę do snucia takich planów uprawnia potencjał Ekstraklasy. Legia Warszawa i Lech Poznań to za mało. Lechia Gdańsk, Jagiellonia Białystok, Zagłębie Lubin, czy Pogoń Szczecin także powinny zacząć korzystać z bonusów za wyniki sportowe i mediowe, które zapewnia UEFA. Po rozmowach z prezesami klubów wiem, że właśnie takie są ich ambicje. 

Skoro propagandę sukcesu mamy już za sobą, to proszę szczerze powiedzieć, czego nie udało się zrobić w minionych miesiącach?

Kwestia rozwoju szkolenia młodzieży, zwłaszcza w grupach otwartych, przebiega wolniej niż zakładaliśmy – to trzeba powiedzieć otwarcie. Oczywiście każdy klub prowadzi szkolenie, bo to wymóg licencyjny, ale mimo argumentów w postaci już ponad 120 ośrodków uruchomionych przez Lecha Poznań i Legię Warszawa w całym kraju, nie udało się jeszcze wszystkich namówić do podążania w tym kierunku. Własny projekt uruchomiła Cracovia, Pogoń Szczecin zaczęła być bardzo aktywna na całym Pomorzu Zachodnim, duży potencjał jest w Kielcach. Mamy ambitne plany na bieżący rok w tym obszarze i świetnego partnera Akademii Klasy Ekstra w postaci Ministerstwa Sportu i Turystyki. Chcemy działać metodycznie również w obszarze rozwijania talentów. Na koniec pierwszego kwartału ruszymy ze szkoleniami, obejmującymi po 90 godzin, dla ludzi zarządzających akademiami w klubach. 

W Ekstraklasie SA za kwestie sportowe odpowiada Jacek Bednarz, do którego było sporo medialnych zastrzeżeń. Nikt ze spółki nie odnosił się do tego zagadnienia, poproszę więc o oficjalny komentarz. 

Od początku uważałem, że ta sprawa powinna być wyjaśniona między Ruchem Chorzów, gdzie wówczas pracował Jacek Bednarz i odpowiadał za sprawy licencyjne, a Komisją Licencyjną. Ruch jest udziałowcem Ekstraklasy i z tego względu zawsze będziemy wspierać chorzowski klub. Jednocześnie rozumiemy intencje i działania Komisji Licencyjnej, a także szanujemy jej dorobek, co podkreślam za każdym razem. To dzięki jej działalności kluby zmniejszyły łączny poziom zadłużenia w jednym sezonie do 26 milionów. Mimo że cztery lata temu było to aż 110 milionów, potem 76, a w kolejnym roku 44. Proszę zresztą zauważyć, że teraz kłopoty ze spełnieniem płacowych wymogów licencyjnych miał jedynie Ruch, zaś w ubiegłym sezonie aż cztery kluby…

… co skutkowało wielkim zamieszaniem na koniec sezonu zasadniczego.

Na szczęście we współpracy z PZPN udało się zmienić regulacje prawne i tryb orzekania w tym względzie. Teraz taka sytuacja na pewno się nie powtórzy. Wszelkie rozstrzygnięcia w pierwszej instancji musiały zapaść do 20 grudnia. Na dodatek Ruch uderzył się w piersi i nie będzie się odwoływał od ujemnych punktów. Chce jedynie uchylenia zakazu transferów. Dlatego dziś nie ma zagrożeń dla sprawnego przeprowadzenia rozgrywek. Równie ważne jest to, że w świetle ustaleń Komisji Licencyjnej sankcja dla Ruchu Chorzów miała charakter edukacyjny i prewencyjny, a nie represyjny. Dowiedziono ponad wszelką wątpliwość, że rola Jacka Bednarza nie była negatywna. Wszystko zależy teraz od Ruchu, jeśli spłaci zadłużenie do końca stycznia, zredukuje liczbę karnych punktów o połowę. 

W 2017 roku Double Pass wreszcie bardzo mocno wejdzie do klubowych akademii? 

Bardzo mocno chcieliśmy rozpocząć ten proces w zeszłym roku, ale okazało się, że niektóre kluby mają wątpliwości. W tej kwestii zrobiliśmy w zeszłym roku krok w tył po to, aby teraz płynnie wykonać dwa kroki do przodu. Zamiast audytu i certyfikacji postanowiliśmy z Double Passem skupić się najpierw na edukacji. Edukacji osób, które będą akademiami zarządzać i je tworzyć, które będą mogły korzystać z doświadczeń tych, którzy już taki proces z Double Pass przeszli – Duńczyków, Niemców, Japończyków, czy Amerykanów. Jest po prostu za wcześnie na rozmach w działalności akademii, mamy bowiem zbyt duże potrzeby infrastrukturalne. Będziemy się skupiać na tym, jak optymalnie projektować i zarządzać klubowymi akademiami oraz na wskazywaniu kluczowych czynników rozwoju talentów. A poza obszarem edukacji rozwijanej przy współpracy z Double Pass będziemy się koncentrować przede wszystkim na wdrażaniu strategii przyciągania dzieci do klubów. Dziś bowiem według oficjalnych danych UEFA mamy zarejestrowanych 350 tysięcy trenujących, czyli tyle samo ile Austria oraz Norwegia. A zatem kraje odpowiednio pięć i osiem razy mniej liczebne od Polski. 

Darmowe szkolenie trenerów, które deklarował po reelekcji prezes PZPN, już jest odczuwalne na najniższych szczeblach szkolenia?

Chcemy, żeby więcej dzieci trenowało, żeby miały gdzie trenować, a także wzrostu jakości szkolenia. Jak wiadomo do tego potrzeba większej liczby lepiej wyedukowanych trenerów. Na dziś mamy jednak tylko 10 tysięcy trenerów, zaś przywołani Norwegowie i Austriacy po 26 tysięcy. Dlatego deklarowane przez PZPN rozwiązanie powinno być pomocne.

A jak dziś kształtują się relacje Ekstraklasy z PZPN, w drugiej kadencji Zbigniewa Bońka?

Po wyborach dość długo konstytuowały się nowe władze. Potem był okres świąteczno-noworoczny, więc tak naprawdę dopiero startujemy w nową – mam nadzieję – odsłonę relacji.

Byłoby łatwiej współdziałać, gdyby to prezes Ekstraklasy, czyli pan, nie zaś Cezary Kulesza z Jagiellonii Białystok zasiadał w zarządzie PZPN?

Uważam, że nie powinno mieć to żadnego znaczenia. 

Kulesza ma zdefiniowaną rolę?

Jak już wspomniałem, jesteśmy dopiero po okresie roztrenowania. Prezes Kulesza ma świetne efekty w Jagiellonii, na której był skupiony jesienią. Na pewno jednak ustalimy obszary, które powinien forsować na forum PZPN. Nasza umowa ze związkiem, która stanowi podstawę bieżącej współpracy, jest ważna na takim samym dystansie jak z MP&Silva, czyli jeszcze 4,5 roku, więc nie ma powodu do nienaturalnie szybkich działań…

… i zmartwienia, że ESA będzie zajmowała pokoik w siedzibie PZPN, bo w chwilach napięć i takie zapowiedzi padały pod waszym adresem.

Ale tylko w żartach. 

Obecny kontrakt medialny wygaśnie w połowie roku 2019. Wiecie już, co będziecie sprzedawać w kolejnym przetargu? Nadal ESA 37?

W grudniu na spotkaniu klubów Ekstraklasy prezentowaliśmy wnikliwą analizę dotyczącą systemów rozgrywek. Dotyczyła ESA 30 i ESA 34, czyli skutków ewentualnego powrotu do klasycznej formuły rozgrywek, przy 16 i 18 zespołach występujących w lidze. Ten drugi wariant miałby tę słabość, że trzeba rozegrać, i wyprodukować sygnał, z dziewiątego meczu w kolejce. Dodatkowe koszty w skali sezonu z tego tytułu sięgają 4 milionów złotych, a przychodu dodatkowego nie będzie. Zwłaszcza że ten dziewiąty mecz w każdej kolejce zastąpiłby rundę finałową ESA 37. Byłby zatem słabiej oglądany niż finisz sezonu po podziale na grupy. Podział środków ze sprzedaży praw mediowych obejmowałby dwa kluby więcej, a zatem te obecnie grające w lidze musiałyby – przynajmniej przez jakiś czas – liczyć się z mniejszymi przychodami z tego tytułu. Nie dostrzegłem chętnych na pójście tą drogą. Z kolei ESA 30 to mniej meczów aż o 26 procent, i znacznie krótszy okres, w którym liga przyciąga uwagę. To dla partnerów medialnych i marketingowych stanowiłoby obniżkę wartości produktu. Musimy także pamiętać, że gwiazdy wybierają zatrudnienie w najbogatszych ligach świata, więc te mniej zasobne rozgrywki – aby sobą zainteresować – muszą szukać innego uatrakcyjnienia. Dziś w Europie w niestandardowej formule podobnej do polskiej gra już 17 lig – czyli 32 procent, a w 2007 było to tylko 5 lig. W tym sześć dzieli punkty. To mocny międzynarodowy trend, który broni kształtu ESA 37. Zatem właśnie taki produkt będziemy oferować telewizyjnym kontrahentom. Tym bardziej że ten kształt rozgrywek absolutnie się obronił.

Trener Michał Probierz podpisze się pod tym pańskim stwierdzeniem?

Z trenerem Probierzem mieliśmy długą, merytoryczną dyskusję, podczas której przedstawiłem logiczne argumenty. Choćby ten, że dzięki obecnemu systemowi są dwie kulminacje w rozgrywkach. To widać gołym okiem, ponieważ w ostatnich pięciu kolejkach fazy zasadniczej także bardzo wzrasta zainteresowanie wydarzeniami w lidze i frekwencja na stadionach. 

Probierz także ma logiczne argumenty. Choćby w kwestii zwiększenia limitu kartkowego, skoro liczba spotkań jest o siedem wyższa niż wcześniej. 

Być może jest to sprawa, nad którą warto się pochylić. Choć wiele lig, w których rozgrywa się nawet więcej meczów niż u nas, ma podobne limity. Na pewno nie we wszystkich kwestiach się zgadzamy, ale to nie jest nic niezwykłego. Prawda jest taka, że moim zadaniem jest wysłuchanie wszystkich zainteresowanych stron – w tym trenerów. A następnie znalezienie najbardziej optymalnego rozwiązania dla ogółu. Wątpliwości nie ulega fakt, że wszystkie najważniejsze założenia ESA 37 zostały spełnione. Zatem formuła zdała egzamin.

Ostatnio w mediach społecznościowych najwyższa temperatura towarzyszy dyskusji na temat limitu obcokrajowców w LOTTO Ekstraklasie. Jak zarząd spółki zapatruje się na to zagadnienie?

Patrzymy na to chłodnym okiem. Fakt jest taki, że obecnie mamy najbardziej restrykcyjny system w Europie, co wydatnie pokazuje najnowszy raport UEFA. Przecież tylko w Polsce może grać jedynie dwóch zawodników spoza Unii Europejskiej, podczas gdy na przykład we Włoszech – aż czterech. A to powoduje, że nie jesteśmy – jako pracodawcy – atrakcyjni dla zawodników pochodzących z wszystkich krajów spoza UE. Uważam zresztą, że nasze prawo w tym zakresie jest po prostu niedopracowane, zaś ostatnia modyfikacja nie przyniosła oczekiwanego efektu. Odsetek obcokrajowców w naszych klubach zupełnie się nie zmienił, nadal stanowi około 35 procent, zmieniły się jedynie nacje. To znaczy Brazylijczyków i Serbów zastąpili Węgrzy i Słowacy. Zatem w żadnym stopniu nie uzyskaliśmy efektu zwiększonej promocji swoich piłkarzy, czyli nie zadbaliśmy o interes i przyszłość polskiego futbolu. Znacznie bardziej od naszego, podoba mi się system niemiecki, czy austriacki, w którym określone jest, ilu zawodników z danego kraju musi być w klubowej kadrze. A musi być w obu przypadkach po 12. I to jest droga, którą w moim odczuciu powinniśmy pójść. Nie zaś robić sztuczne ograniczenia dla obywateli państw nienależących do Unii Europejskiej. Zwłaszcza że inne ligi szukają furtek – Portugalczycy traktują Brazylijczyków jak rodaków, z uwagi na wspólny język, historię, kulturę. Hiszpanie otworzyli się także znacznie bardziej niż tylko na Unię Europejską. A na przykład FC Basel, 14. zespół europejskiego rankingu, ma założenie, że jest platformą dla piłkarzy z całego południa Europy i północy Afryki, którzy mają być wyszkoleni, wypromowani i wytransferowani z zyskiem do najlepszych lig Starego Kontynentu. Media w Polsce wielokrotnie model szwajcarski stawiały za wzór naszym klubom. Tyle że z pominięciem informacji o tym, że konkurencja z Helwetami, przy naszym restrykcyjnym ustawodawstwie, tak naprawdę jest niemożliwa. Dlatego uważam, że w tym obszarze potrzebna jest spokojna, rzeczowa dyskusja, której jednak nie wolno odkładać. Musimy jak najszybciej zbudować gotowość do zmian w tym zakresie.

WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej