– Mogę tylko przeprosić naszych kibiców za tą chałturę, którą tutaj odstawiliśmy, bo trudno tutaj mówić o grze w piłkę – powiedział po meczu w Płocku Dariusz Żuraw.
Trener Lecha Poznań nie miał powodów do zadowolenia (fot. 400mm.pl)
Prowadzony przez Żurawia Lech Poznań rozegrał bardzo słabe zawody i w starciu z Wisłą nie zrobił niczego, by zapracować na chociażby jeden punkt. Nafciarze zdobyli z kolei jednego gola i zgarnęli pełną pulę.
– Gdybym miał powiedzieć, który zawodnik zagrał na poziomie, to tylko Mickey van der Hart. Przyczyn takiej sytuacji można szukać wiele. Wpadliśmy w dół pod koniec zeszłej rundy i do dzisiaj nie możemy niestety z niego wyjść – kontynuował szkoleniowiec Kolejorza.
– Wydawało się, że okres przygotowawczy to będzie moment, kiedy wszystko ruszy, jednak kontuzje kluczowych piłkarzy nie pozwoliły się normalnie przygotować i dzisiaj wygląda to tak, że jesteśmy bardzo chaotyczni w ataku, mamy duże problemy w defensywie – wystarczy rzucić jedna dłuższą piłkę i nie trzeba się natrudzić. Jeśli chodzi o wyjście z kryzysu, zawsze wychodziłem z niego ciężką pracą i teraz też tak chcę z niego wyjść – zakończył.
Dla Lecha Poznań był to szósty kolejny mecz w PKO Bank Polski Ekstraklasie bez zwycięstwa, co sprawia, że przewaga Kolejorza nad strefą spadkową zmalała do zaledwie pięciu „oczek”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.