– Mam już dwadzieścia trzy lata. Wcześniej miałem już oferty z innych klubów, na przykład z Rumunii, ale przeszkodą zawsze okazywał się brak porozumienia z Levadią. Teraz był dobry moment do wyjazdu, bo mogłem odejść jako wolny zawodnik – przyznał Morozov.
Czy poprzedni klub nie próbował zatrzymać środkowego defensora? – W ostatnim sezonie mieliśmy bardzo młodą drużynę. Ja byłem w niej jednym z najstarszych zawodników, a także kapitanem. Mieliśmy dobry sezon: zdobyliśmy puchar Estonii, a w lidze zajęliśmy drugie miejsce. Klub chciał, żebym został, ale chciałem spróbować swoich sił zagranicą. Nikt nie robił mi z tego powodu problemów – zakończył Morozov.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.