W piątek Wisła Kraków zmierzy się u siebie z Polonią Warszawa. Zwycięzca tego meczu najprawdopodobniej zakończy rok 2011 na podium T-Mobile Ekstraklasy.
– Do dyspozycji mamy siedemnastu zawodników z pola plus trzech bramkarzy. Wszyscy on pokazują, że kto by nie wystąpił, potrafi dobrze się zaprezentować. Niestety, od pierwszej minuty może grać tylko jedenastu zawodników – na przedmeczowej konferencji żartował trener mistrza Polski, Kazimierz Moskal.
– Po to mamy tylu piłkarzy, żeby w pełni ich wykorzystać. Do tej pory jestem zadowolony z tego, co pokazali – dodał opiekun „Białej Gwiazdy”.
– Wiadomo, że środek pola to newralgiczne miejsce, ale często też o losach meczu decyduje coś innego: czasami jakiś błąd, a czasami odrobina szczęścia – kontynuował.
– Nie ma znaczenia, że to mecz o trzecie miejsce. Dla mnie ma znaczenie to, jak istotne są 3 punkty, zarówno dla nas, jak i dla Polonii. Chcemy je zdobyć, żeby ta czołówka nam nie uciekła – zaznaczył Kazimierz Moskal.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.