W sporych kłopotach znajduje się Wisła Kraków, która ma za sobą beznadziejną rundę jesienną. – Już jakiś czas temu mówiłem, że nie wyobrażam sobie, by w zaistniałej sytuacji coś się w Wiśle Kraków nie wydarzyło – powiedział Kazimierz Moskal, były piłkarz i trener Białej Gwiazdy.
– Nie ma jednej przyczyny tego, że Wisła Kraków znalazła się w tak ogromnym kryzysie. Nie będzie tak, że zmienimy trenera i wszystko nagle wróci na właściwie tory. Podobnie jak wymiana prezesa, czy jednego albo dwóch zawodników nie podziała jak dotknięcie czarodziejskiej różdżki – zaznaczył Moskal.
Podobno właściciel Wisły zadeklarował chęć odbudowy Wisły. – Już jakiś czas temu mówiłem, że nie wyobrażam sobie, by w zaistniałej sytuacji coś się w Wiśle Kraków nie wydarzyło. Przypomina ona tę sprzed 15 lat, gdy Tele-Fonika wchodziła do klubu. Oczywiście nie możemy w tym drugim rozdaniu liczyć na tak ogromne pieniądze jak wtedy, nikt dziś nie sprowadzi do Krakowa 15 piłkarzy gotowych do gry w pierwszym składzie, ale widoczne jest światełko w tunelu – dodał Moskal.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.