Fatalnie ten sezon Ekstraklasy rozpoczął Ruch Chorzów. Po dwóch kolejkach Niebiescy nie mają na swoim koncie ani jednego punktu i zajmują ostatnie miejsce w tabeli.
– Nie będziemy owijać w bawełnę – to był falstart z naszej strony. Oczywiście dopiero dwa mecze za nami, a więc trzeba zachować spokój i rozsądek w ocenach, z drugiej strony nie ma się czym chwalić, bo jest źle, gdy się wchodzi w sezon z takimi wynikami i takim bilansem bramkowym – przyznał Mirosław Mosór, dyrektor sportowy Ruchu.
W trzeciej kolejce Ruch zmierzy się ze Śląskiem Wrocław. – Jeżeli we Wrocławiu zagramy przez 90 minut tak jak w pierwszej połowie w Łodzi, ale z lepszą skutecznością i większą konsekwencją, to moim zdaniem mamy szanse na korzystny wynik w konfrontacji ze Śląskiem. W tym tygodniu spokojnie pracujemy, pamiętając, jakie zadanie mamy do wykonania w niedzielnym spotkaniu – zakończył Mosór.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.