– Zwolnienie z Lecha mogło pozostawić zadrę w psychice Zielińskiego, więc ten będzie miał wewnętrzną motywacje udowodnienia czegoś byłym pracodawcom – mówi portalowi PilkaNozna.pl Marek Motyka, były trener Polonii.
W piątek Polonia Warszawa zagra u siebie z Lechem Poznań. Faworytem meczu są goście, ale zdaniem byłego trenera „Czarnych Koszul”, Marka Motyki, gospodarze mają atuty, które mogą zadecydować o niespodziance.
Pierwszym z nich jest właściciel klubu, Józef Wojciechowski. – Szef JW Construction wykonuje w Polonii bardzo dobrą robotę. Mało kto pamięta okoliczności, w jakich pan Wojciechowski przejmował ster w Polonii, tak naprawdę okazując się zbawcą tego klubu – uważa Motyka.
– Wojciechowski sięgnął po pieniądze do własnej kieszeni. To dzięki niemu ekipa z Konwiktorskiej ponownie zagościła na mapie drużyn polskiej ekstraklasy. Zaczęło się od tego, że Groclin został przeniesiony do stolicy. Obecnie Polonia to w pełni wartościowa drużyna, która nie ma nic wspólnego z tą z Grodziska. To zasługa prezesa, który obrał strategię budowania siły zespołu na najlepszych zawodnikach w Polsce i chwała mu za to, ponieważ w ten sposób przykłada się do rozwoju polskiej piłki – podkreśla były szkoleniowiec „Czarnych Koszul”.
Motyka uważa, że siłą Polonii w piątkowym meczu może okazać się również trener Jacek Zieliński. – Pamiętajmy, że Lech to zespół, w którym w przeszłości pracował Zieliński. Osiągnął z tym zespołem sukces, po czym został zwolniony. Gdy opuszczał Poznań na pewno miał satysfakcję, że zbudował silny zespół, co potwierdziło się w kolejnych meczach Ligi Europy. Z drugiej jednak strony, zwolnienie mogło pozostawić zadrę w jego psychice. Jestem przekonany, że bez względu na okoliczności pożegnania z ekipą „Kolejorza”, Zieliński będzie miał wewnętrzną motywacje udowodnienia czegoś byłym pracodawcom. Szczególnie, że został doceniony przez obecnego szefa, który zatrudniając go przyznał, że popełnił błąd wcześniej go zwalniając. Takie zachowanie, chociaż jest rzadkością, na pewno jest budujące – tłumaczy.
Jeżeli piłkarze Polonii nie przestraszą się wyżej notowanego rywala i zagrają z pełnym zaangażowaniem to na pewno tego meczu nie przegrają, a przy odrobinie szczęścia są nawet w stanie wygrać – podsumował Marek Motyka.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.