– Losy dwumeczu wciąż nie są przesądzone, ale jesteśmy w trudnej sytuacji, żeby nie powiedzieć w bardzo trudnej – po porażce z Barceloną w pierwszym meczu ćwierćfinałowym rozgrywek Pucharu Króla stwierdził trener „Królewskich Jose Mourinho.
– Prowadząc 1:0 mieliśmy dwa może trzy ataki, które nie powiodły się przez nasze drobne błędy. W sytuacjach tych zabrakło ostatniego podania. W drugiej połowie spodziewaliśmy się Barcelony bardziej dominującej, a ona strzeliła nam gola ze stałego fragmentu. Tak nie da się wygrać z Barceloną – przyznał Mourinho.
– Chcieliśmy pierwsi zdobyć bramkę, by następnie kontrolować losy spotkania. Próbowaliśmy sprawiać rywalom kłopoty i szło nam nieźle, ale nie można tracić bramki ze stałego fragmentu. Barcelona to doskonała drużyna, dlatego podobne błędy są niedopuszczalne. Przy stanie 1:0 mieliśmy nadzieję na więcej sytuacji do kontrataku, niestety już na początku drugiej połowy rywal zadał nam cios po rzucie rożnym. Zespół odczuł to psychicznie, a Barcelonie dodało to pewności siebie. Od tego momentu to goście kontrolowali grę – tłumaczył trener Realu.
– Niedawno mówiłem, że naszym priorytetem są rozgrywki ligowe, ale nie powiedziałem, że przegraliśmy już walkę o Puchar Króla. Mimo wszystko mecz z Mallorcą był dla nas ważniejszy niż ten z Barceloną – podsumował Jose Mourinho. Guardiola: Za nami połowa drogi – KLIKNIJ!
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.