Lech po jesiennych zmaganiach plasuje się na piątym miejscu w tabeli i do prowadzącego Śląska traci już dziewięć punktów. Piłkarz Lecha uważa jednak, że Kolejorz ma wciąż szanse na sięgnięcie po tytuł mistrzowski.
– Na początek musimy wygrać z Bełchatowem, a potem z Ruchem, który wyprzedza nas zaledwie o punkt. Z kolei Śląsk już na samym początku zagra z Ruchem i Legią. Wystarczy, że się potknie i już złapiemy z nim kontakt. Jedno jest pewne: będzie dobrze, jeśli zwycięsko wystartujemy – mówi Możdżeń.
Piłkarz zapowiada, że nie podda się w walce o pierwszy skład. – Mam takich rywali o miejsce w jedenastce, że można by zwątpić (śmiech). Ale się nie poddaję. By nie wypaść z obiegu, cały czas muszę podnosić swoje umiejętności – podkreśla.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.