W niedzielę rozlosowano pary półfinałowe Pucharu Polski. W jednej z nich Lech Poznań zmierzy się z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Pierwszoligowy zespół eliminując krakowską Wisłę w poprzedniej rundzie sprawił nie lada sensację, a o kolejną powalczy z ekipą Kolejorza. W drużynie z Wielkopolski z szacunkiem mówi się o niżej notowanych rywalach.
– Trafiliśmy chyba na najtrudniejszych przeciwników. Piłkarze Podbeskidzia ogrywając Wisłę w ćwierćfinałach na pewno poczuli się pewnie. W konfrontacjach z nami będą chcieli więc udowodnić, że nie przypadkiem zaszli tak daleko. Biorąc pod uwagę, że zagrają z drużyną Mistrza Polski, ich motywacja wzrośnie jeszcze bardziej. Czekają nas niezwykle trudne mecze – ocenia zawodnik Lecha Poznań, Mateusz Możdżeń. – Równie ciekawie będzie w spotkaniach ekstraklasy. Niektórzy już dawno przekreślili nasze szanse na mistrzostwo, tymczasem pozostajemy w grze. Wierzę, że będziemy świadkami powtórki z przed roku i po ostatniej kolejce ligowej Lech Poznań znów będzie na szczycie! – zakończył pomocnik Kolejorza.
W drugim półfinale dojdzie do konfrontacji Lechii Gdańsk z Legią Warszawa. Pierwsze mecze odbędą się 5. i 6. kwietnia, rewanże zostaną rozegrane dwa tygodnie później.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.