Tradycyjny przegląd wojsk po finałach wielkiej imprezy tym razem obejmuje 55 wyróżniających się graczy. Na liście dominują nazwiska piłkarzy doskonale znanych przed turniejem, ale niekoniecznie tych, których typowano do roli gwiazd. Natomiast kandydatów do miana odkrycia imprezy było niewielu.
LESZEK ORŁOWSKI
Bohaterów rosyjskich zmagań klasyfikujemy wedle systemu 1-4-2-3-1 jako wciąż zdecydowanie najpopularniejszego. Niemniej w wielu przypadkach pojawiał się istotny problem, mianowicie z umiejscowieniem zawodników angielskich i belgijskich, których zespoły stosowały odmienne ustawienie z trójką (piątką) obrońców. Czasami więc to i owo będzie zgrzytało podczas śledzenia niniejszego zestawienia. Na przykład: umieszczenie na lewej obronie w jedenastce gwiazd Harry’ego Maguire’a, który był w swej ekipie lewym obrońcą kryjącym i rzadko, poza stałymi fragmentami, angażował się w akcje ofensywne. Ale cóż: zabrakło na imprezie typowego lewego defensora, który prezentowałby oczekiwany poziom, więc tam przesunęliśmy świetnego w istocie rzeczy Anglika.
Piłkarz
Luka Modrić. Król Luka I w środku pola panuje nam miłościwie przez cały sezon 2017-18. Mundial wcale nie był najlepszym okresem tej kampanii w jego wykonaniu, ale i tak prezentował się wspaniale, majestatycznie wręcz. To zawodnik o absolutnej pewności swojej klasy, którą znamionuje każde jego zagranie. Był prawdziwym generałem bałkańskiego zespołu, zawsze wiedział, co zrobić. W finale więcej zdziałać się nie dało…
(…)
ŚRODKOWI OBROŃCY
Przed ćwierćfinałami wydawało się, że miejsca na środku obrony w naszej jedenastce gwiazd imprezy mają Diego Godin i Thiago Silva. A tymczasem Urugwaj oraz Brazylia odpadły, zaś w zespole francuskim eksplodował Raphael Varane. W dyspozycji z meczu z Belgią to najlepszy dziś stoper świata i jako takiego trzeba go teraz postrzegać. Wszystko robił perfekcyjnie. Można zaryzykować tezę, że skrzydeł dodała mu bramka zdobyta w potyczce z Urugwajem. Trzeba też bardzo docenić grę Andreasa Granqvista. Oczywiście, o wiele łatwiej gra się stoperowi w takim zespole jak Szwecja, który broni się zazwyczaj ósemką świetnie zorganizowanych zawodników i każdy z nich ma mniejszy teren do ogarnięcia niż w zespole brazylijskim, w którym środkowy defensor często zostaje pozostawiony przez kolegów samemu sobie. Jednak Granqvista klasyfikujemy ostatecznie wyżej niż Thiago Silvę.
Yerry Mina nie tylko strzelił dla Kolumbii trzy gole, ale i kapitalnie bronił. Podobnie skuteczny pod obiema bramkami był Domagoj Vida. Aż szkoda, że tak znakomity piłkarz przez całą karierę błąkał się po opłotkach wielkiego futbolu. Do ostatnich czterech miejsc na naszej liście kandydowała cała czereda dobrych piłkarzy, którzy jednak na kolana nie rzucili. Gdybyśmy zamiast sklasyfikowanego kwartetu umieścili w zestawieniu Serba Nikolę Milenkovicia, Portugalczyka Pepe, Islandczyka Ragnara Sigurdssona, a nawet naszego Michała Pazdana – nie byłoby większej różnicy.
DEFENSYWNI POMOCNICY
Tu króluje niepodzielnie N’Golo Kante. Ten zawodnik miał nieudane Euro 2016, gdyż wtedy przez cały turniej nie potrafił się odnaleźć, nie był sobą. Teraz był sobą i to nawet bardzo. Czuł się jednym z szefów drużyny francuskiej i grał jak na szefa przystało. Odbierał piłkę tak, jak tylko on potrafi, a potem sadził z nią do przodu te swoje susy, albo od razu celnie podawał. Jego gra na mundialu to była poezja, gdyby nie bezbarwny występ w wielkim finale, zasługiwałby nawet na tytuł MVP. Ponieważ Chorwaci przez długie okresy grali bez defensywnego pomocnika, tu klasyfikujemy Ivana Rakiticia, który w takich momentach stawał przed obrońcami. Jego grę cechował absolutny chłód, pracował jak kalkulator, błyskawicznie radząc sobie nawet z najtrudniejszymi zadaniami. Swoje umiejętności poświęcił Luce Modriciowi. Inaczej niż przez lata w reprezentacji Anglii, kiedy występowali w niej Frank Lampard i Steven Gerrard, między asami Realu i Barcelony nie było sporów kompetencyjnych, obaj pracowali zgodnym rytmem, ciągnęli wózek w biało-czerwoną szachownicę w tę samą stronę.
Umieszczony przed tercetem obrońców Jordan Henderson miał być mocno skoncentrowany na rozgrywaniu. Jednak, tak jak Kante, stanowił najważniejszy, bo najtwardszy, odcinek kręgosłupa swego zespołu. Pomocnik Liverpoolu skwitował udanym mundialem najlepszy sezon w życiu. Marouane Fellaini grał na imprezie w sposób bardzo dorosły. Tym razem nikt się z niego nie śmiał, bo i nie było z czego. Pokazał świetną technikę, orientację w przestrzeni, zaawansowanie taktyczne. Lucas Torreira, podobnie jak Belg, został doceniony przez swego trenera dopiero w trakcie turnieju, ale zdążył pokazać kunszt. To zawodnik wciąż plastyczny, który może zostać zarówno nowym Kante, jak i Andresem Iniestą. Chce na boisku robić wszystko, większość mu wychodzi, ciekawe, jak pomogą mu się określić trenerzy klubowi?
(…)
CAŁE ZESTAWIENIE ZNAJDZIECIE W NOWYM (29/2018) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.