– W sobotę zapowiada się ciekawy mecz, ponieważ głównym celem Lecha i Legii jest awans do rozgrywek o europejskie puchary – zapowiada były zawodnik Legii Warszawa i Lecha Poznań – Maciej Murawski.
– Oczywiście, obie drużyny mają jeszcze iluzoryczne szanse na mistrzostwo, ale Wisła musiałaby zacząć seryjnie przegrywać, zaś lechici i legioniści wygrywać wszystkie mecze. Biorąc pod uwagę aktualną formę obu zespołów, jest to mało prawdopodobny scenariusz. W ostatnich czterech meczach drużyna z Łazienkowskiej wywalczyła jeden punkt, ale mimo wszystko uważam, że zespół trenera Skorży ma olbrzymi potencjał. Są fragmenty meczów, w których warszawiacy wyraźnie dominują nad rywalem, natomiast duża liczba straconych goli nie wynika ze słabej postawy obrony, ale bardzo ofensywnego ustawienia. Legia chce atakować, dominuje, ale w najważniejszych momentach brakuje jej skuteczności. Tak przecież było w ostatnich spotkaniach z Ruchem Chorzów, Śląskiem Wrocław, Zagłębiem Lubin i GKS-em Bełchatów. Legioniści po każdej stracie w środku pola muszą jak najszybciej reagować skutecznym odbiorem. To nie jest łatwe, ale drużyna ze stolicy w każdym meczu uchodzi za faworyta i na nią spada ciężar budowania akcji ofensywnych. Rywale bardzo często chowają się na własnej połowie i liczą na kontrataki – zauważa uczestnik mundialu w Korei i Japonii.
– Paradoksalnie bardziej podoba mi się gra Legii w rundzie wiosennej. Teraz zespół próbuje budować przewagę, stawiając na akcje. Jesienią większość meczów warszawiacy wygrywali dzięki perfekcyjnie wykonywanym stałym fragmentom gry. W pierwszej części sezonu każdy widział, że zespół nie jest jeszcze zgrany. Po przerwie zimowej to się zmieniło. W niektórych spotkaniach legionistom zabrakło cwaniactwa. Przecież w domowym starciu z Ruchem przy stanie 2:0 gospodarze mogli się cofnąć i wyprowadzać kontrataki. Tak się jednak nie stało. Głupio stracony gol wprowadził nerwowość w szeregi obrońców, zaś w drugiej połowie „Niebiescy” wykorzystali niepewność linii defensywnej. Podobnie było przy okazji potyczki ze Śląskiem Wrocław – mówi Murawski.
Mecz pomiędzy Lechem a Legią zostanie rozegrany w sobotę o 15:45.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.