Łatwo nie było, ale się udało. Borussia Dortmund pokonała Zenit St. Petersburg i sięgnęła po pierwsze trzy punkty w tej edycji Ligi Mistrzów.
Jadon Sancho otworzył wynik dzisiejszego spotkania. (fot. Reuters)
Obie strony miały dziś sporo do udowodnienia. Pierwsza kolejka zmagań o miano najlepszej klubowej drużyny na Starym Kontynencie nie była dla nich udana. Gospodarze przegrali z Lazio (1:3), goście ulegli Club Brugge (1:2).
W teorii wszystkie argumenty były po stronie Borussii. Potencjał kadrowy, znajomość murawy, wysoka forma w meczach ligowych. W praktyce, podopieczni Luciena Favre’a długo nie potrafili zaskoczyć rywala.
Nie to, że nie próbowali. Wprost przeciwnie, w pierwszej połowie dortmundczycy zdecydowanie dłużej utrzymywali się przy piłce i oddali dwa celne strzały. Do siatki jednak nie trafili.
Po przerwie przewaga gospodarzy dodatkowo wzrosła, lecz efektów bramkowych było dokładnie tyle samo. Zero.
Przełamanie nadeszło dopiero w 78. minucie. Wtedy to Jadon Sancho wykorzystał rzut karny i zapewnił BVB prowadzenie. To w końcówce spotkania podwyższył jeszcze Erling Haaland, czym ustalił wynik spotkania.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.