Dwa tygodnie przerwy i basta! W piątek o godzinie 18:00 na boisko wrócą piłkarze PKO BP Ekstraklasy. Kto jako pierwszy zejdzie z niego w dobrym nastroju?
Czy Kamil Biliński wpisze się na listę strzelców? (fot. Jakub Ziemianin)
Najlepszą okazję ku temu mają zawodnicy Jagiellonii Białystok oraz Podbeskidzia Bielsko-Biała. To oni zainaugurują trzecią kolejkę zmagań. Do starcia przystąpią z tym samym celem, lecz nieco inaczej umotywowanym.
Gospodarze chcą wygrać, by pozostać niepokonanymi. Na ich koncie widnieją cztery punkty, zdobyte dzięki remisowi z Wisłą Kraków i zwycięstwu z Legią Warszawa. – Nie ma zespołu, na który pozytywnie nie wpłynęłoby zwycięstwo nad mistrzem Polski na jego stadionie. Po końcowym gwizdku wszyscy czuliśmy ogromną satysfakcję i radość, ale nie euforię. Nie wolno nam zapominać, że to był jeden z wielu meczów, za który możemy zyskać trzy punkty. Chociaż nasza zdobyć wyszarpana cieszy podwójnie – przyznał na przedmeczowej konferencji prasowej Bogdan Zając.
Szkoleniowiec Jagi stwierdził, że spotkanie z beniaminkiem będzie trudniejsze od starcia z ekipą ze stolicy. Jak zauważył, Podbeskidzie jest agresywne i stara się atakować.
Na razie niewiele z tego jednak wynika. Górale ulegli Górnikowi Zabrze i podzielili się punktami z Cracovią. Do Białegostoku jadą po pierwszą wygraną od chwili awansu. Nie mieliby więc nic przeciwko powtórce z ostatniej wizyty na Podlasiu. W 2016 roku zwyciężyli z Jagiellonią 3:0.
Zadanie będzie bardzo trudne. Przed przerwą na mecze reprezentacji gospodarze byli w lepszej dyspozycji od gości. Piątkowa potyczka będzie testem tego, kto lepiej wykorzystał minione dwa tygodnie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.