Walka i dobre tempo owszem, są widowiskowe, ale rzadko kiedy można cieszyć oko, oglądając mecz, w którym nie padają bramki. W poniedziałek ani razu pokonać bramkarza rywali nie potrafili zawodnicy Middlesbrough oraz Leicester City.
Piłkarze Claudio Ranieriego wywieźli z Riverside Stadium jeden punkt
Kibice Lisów po zakończeniu poprzedniego, mistrzowskiego sezonu musieli się – na to przynajmniej wygląda – nasycić sukcesem drużyny. W obecnych rozgrywkach podopiecznym Claudio Ranieriego nie udaje się już grać tak skutecznie. Co prawda 10 grudnia niespodziewanie pokonali u siebie Manchester City, ale potem było znacznie gorzej. Nie licząc oczywiście sylwestrowego zwycięstwa nad West Ham United.
Dzisiejsze spotkanie było z gatunku bardzo istotnych. Leicester gra raczej o utrzymanie, toteż można było się spodziewać, że walka z M’brough będzie bardzo zacięta. Na potwierdzenie przypuszczeń boisko już po półgodzinie musiał opuścić z powodu kontuzji Antonio Barragan.
Problem jednak w tym, że była to jedna z bardziej emocjonujących sytuacji w pierwszej połowie starcia. Po zmianie stron było pod tym względem nieco lepiej, ale bramkarze obu ekip byli praktycznie bezrobotni. Patrząc na końcówkę meczu na Riverside Stadium, można było odnieść wrażenie, że bardziej na trzech punktach zależy gospodarzom.
Kilka minut przed ostatnim gwizdkiem fatalnie we własnym polu karnym zachował się obrońca LC, Wes Morgan, wybijając piłkę tuż pod nogi Gastona Ramireza. Urugwajczyk uderzył z bliska tyleż mocno, co niecelnie.
Wreszcie sędzia zakończył bezproduktywne wysiłki piłkarzy i zaprosił ich do szatni. Podział punktów dla żadnej z drużyn nie jest korzystny.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.