Od starcia dawnych mistrzów w Mielcu rozpoczął się sezon 2017-18 na zapleczu ekstraklasy.
Premierową kolejkę lepiej będą wspominać beniaminkowie niż spadkowicze z ekstraklasy. Nowicjusze na I-ligowych boiskach przystąpili do zmagań bez cienia respektu dla bardziej otrzaskanych rywali. Najbardziej dobitnym przykładem było zwycięstwo Odry z Górnikiem. Podopieczni Mirosława Smyły bezlitośnie wykorzystali problemy Dumy Lubelszczyzny. Odmłodzony skład Górnika będzie musiał błyskawicznie czynić postępy, żeby nie zadomowić się na czerwonym polu. Być może rękę do lepszej gry spadkowicza przyłoży Grzegorz Bonin, którego w Opolu zabrakło.
Pozostali beniaminkowie także nie zawiedli. Raków bezbramkowo zremisował z faworyzowaną Miedzią, natomiast Puszcza poradziła sobie z rewelacją poprzedniego sezonu z Chojnic. Z Niepołomic po inauguracji przypłynął jasny przekaz: nie taka I liga straszna! W poprzednich sezonach beniaminkowie zwykle pełnili rolę mięsa armatniego, ale obecny tercet dał nadzieję na coś lepszego.
Stal wygrała z Ruchem, choć nie przypominała swojej najlepszej wersji z rundy wiosennej ubiegłego sezonu. Drużyna Zbigniewa Smółki mogła wygrać nawet 2:0, ale Krystian Getinger zmarnował jedenastkę. Z kolei Niebiescy powalczyli na miarę swoich możliwości. 17-letni Artur Balicki miał piłkę meczową na nodze, ale zabrakło mu wyrachowania. Brak doświadczenia był symptomatyczny dla nowego Ruchu. W Chorzowie czekają na skrócenie zakazu transferowego, który obowiązuje do połowy sierpnia. Ruch zakontraktował stranierich, ale nie może jeszcze z nich korzystać.
Olimpia – mniej młodzieżowa niż w poprzednim sezonie – wywiozła pełną pulę ze Stadionu Ludowego. Zagłębie odważnie, ale gasło z każdą upływającą minutą. Z zastępu nowych zawodników należy docenić jedynie Adama Banasiaka (byłego piłkarza Olimpii), który raz po raz oddawał strzały, ale żaden z nich nie zakończył się powodzeniem. Banda z Grudziądza była cierpliwa i została za to nagrodzona. Rzut rożny, celna główka niezawodnego Marcina Woźniaka i było pozamiatane.
Pogoń po raz pierwszy w historii wygrała przy Bukowej, choć kończyła mecz w osłabieniu. Kibice Gieksy, doskonale pamiętający przykre zakończenie poprzedniego sezonu, wzburzeni porażką ruszyli pod budynek klubowy. Piłkarze byli wzywani, ale nie zdecydowali się na „konfrontację”. Do eskalacji konfliktu nie doszło, a skończyło się „jedynie” na wybitej szybie w szatni. Pozasportowych emocji nie zabrakło także w Suwałkach. Tuż po wznowieniu drugiej połowy przy wyniku 1:1 doszło do awarii oświetlenia. Po kilkunastu minutach problem został rozwiązany. Ostatecznie Wigry przegrały z GKS Tychy 1:2. Piłkarze Artura Skowronka mogli żałować niewykorzystanych sytuacji, ale i decyzji sędziego, który w ostatnich sekundach nie dostrzegł faulu na Arturze Boguszu.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.