Miniona kolejka była wyjątkowa z kilku względów. W jej trakcie doszło do przerwania kilku serii, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych.W kontekście walki o awans najważniejszy okazał się koniec domowej passy GKS Tychy. Trójkolorowi przegrali 0:3 z Rakowem. Była to pierwsza porażka tyszan od 18 listopada 2017 roku. Dopiero druga za kadencji Ryszarda Tarasiewicza, ale równie dotkliwa jak ta pierwsza z Wigrami. GKS Tychy traci sześć oczek do miejsca premiowanego awansem i można powiedzieć, że wypadł z gry o awans.
Beniaminek z Opola czekał na zwycięstwo od 19 listopada. W tym czasie Odra zanotowała po sześć remisów i porażek. Fatalna seria wpłynęła na decyzję Mirosława Smyły o rezygnacji. Jego asystent Piotr Plewnia w drugiej próbie poprowadził Odrę do wyczekiwanego zwycięstwa. Od poniedziałku za wyniki opolan odpowiada Mariusz Rumak.
Rekordem była jednak bessa siedleckiej Pogoni. Biało-niebiescy swego czasu imponowali grą na własnym stadionie, ale w 2017 roku o twierdzy nikt już nie mówił. Aż trudno uwierzyć, że Pogoń wygrała tylko trzy spotkania w całym roku kalendarzowym. Domowa niemoc siedlczan w bieżącym sezonie trwała rekordowe 246 dni! W przełamaniu czarnej serii pomógł Adrian Paluchowski, który ustrzelił hat tricka w starciu z Chojniczanką.
Nieco krócej trwała niemoc Niebieskich. Kibice Ruchu po minimalnie wygranym meczu z Gieksą świętowali jakby wywalczyli awans do wyższej ligi. Czasem do szczęścia potrzeba tak niewiele…
Oddzielny akapit należy również poświęcić spotkaniu Chrobrego ze Stalą. W Głogowie padło osiem bramek, a królem polowania był Bartosz Nowak, który ustrzelił hat tricka. Mielczanie wciąż są w grze o awans, razem z Miedzią, Zagłębiem, Gieksą, Rakowem, Chojniczanką i Wigrami.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.