Przejdź do treści
Nadużycia i możliwe fałszerstwa w PZPN. Sawicki dla PN: Jesteśmy, żeby posprzątać

Polska Reprezentacja Polski

Nadużycia i możliwe fałszerstwa w PZPN. Sawicki dla PN: Jesteśmy, żeby posprzątać

Pierwsza nominacja nowego prezesa PZPN Zbigniewa Bońka dotyczyła newralgicznej funkcji sekretarza generalnego. W roli faworytów wymieniano Władysława Puchalskiego i Marcina Stefańskiego, dobrze znanych w środowisku, tymczasem wybór Zibiego padł na zupełnego nowicjusza – Macieja Sawickiego. Któż to jest?

Już pan wie, na czym polega urzędowanie na stanowisku sekretarza generalnego w PZPN?
Na ciężkiej pracy, na codziennych licznych obowiązkach – mówi
33-letni Sawicki. – W starym roku związanych głównie z reorganizacją biura i restrukturyzacją zatrudnienia. Powołaliśmy nowe departamenty, odmłodziliśmy kadrę zarządzającą, zmodyfikowaliśmy regulaminy i wprowadzamy jasne procedury. Wszystko po to, żeby związek działał transparentnie, skutecznie i efektywnie.

Poprzedni sekretarz generalny Zdzisław Kręcina był człowiekiem numer dwa w związku. Pan również plasuje się tak wysoko w hierarchii PZPN?
Nie patrzę na numerki, w związku nikt zresztą nie robił takiej klasyfikacji. Mam jasno sprecyzowane obowiązki, jestem dyrektorem zarządzającym biura PZPN, czyli de facto jego szefem. Wysoka funkcja wiąże się jednak nie tylko z kompetencjami, ale i odpowiedzialnością, na co jestem przygotowany.

Jak obecna funkcja różni się od wykonywanej w poprzednim miejscu zatrudnienia?
Niewiele. Działalność w biznesie jest w gruncie rzeczy wszędzie podobna. To praca z ludźmi, o ludziach i dla ludzi. W firmie Dajar też jako menedżer miałem przyjemność kierowania zespołem. I również motywowałem podwładnych, inspirowałem do działania i wspólnej realizacji powierzonych zadań. W tym sensie niewiele się zatem zmieniło. Cele w związku będziemy wyznaczać na poziomie dyrektorów ośmiu departamentów i wspólnie będziemy się z nich rozliczali. Osobny byt to reprezentacja Polski, która jest najważniejszym satelitą PZPN.

Będzie dziewiąty departament? Spraw zagranicznych na czele z Michałem Listkiewiczem?
Nie, ponieważ nie ma takiej potrzeby. Jest to oczywiste, że najlepszym reprezentantem PZPN poza granicami jest prezes Boniek, wszędzie powszechnie rozpoznawalny i szanowany. Do tego dochodzi Marek Koźmiński, który jak coś robi, to zawsze profesjonalnie. Dla pana Listkiewicza została przewidziana rola ambasadora, potencjał i znajomości pana Michała na pewno będziemy wykorzystywać, bo naprawdę jest co wykorzystywać. Aby tak się działo, nie trzeba jednak sztucznie rozszerzać związkowej struktury.

Nie obawiał się pan deklaracji prezesa Bońka o pracy za darmo? Poprzednio był w statucie zapis, że sekretarz pobiera 75 procent pensji szefa PZPN. A każdy procent od zera daje zero, zatem robota mogła okazać się społeczna.
Ten zapis, który rzeczywiście obowiązywał, może tylko w innym trochę brzmieniu, został już wcześniej zmieniony. To znaczy, zanim przeszedłem do związku. Ja z prezesem o mojej umowie rozmawiałem może dwie minuty, bo było dużo więcej ważniejszych tematów do przedyskutowania. A w ogóle to uważam, że temat pensji prezesa Bońka jest zastępczy. Przecież nawet pierwszymi ruchami, które wykonał, udowodnił, że zasługuje na płacę prezesa dużej korporacji. Nie oszukujmy się, wszyscy tak naprawdę w środowisku sportowym wiedzą, że jest to jedyna osoba, która realnie może zmienić oblicze związku.

Podobno nie wszystkie zwolnienia z PZPN, pod którymi się pan podpisał, były zasadne? Choćby pań, które rzekomo miały skorzystać ze SPA na koszt związku, tymczasem tego nie zrobiły.
Nasze stanowisko w tej kwestii nie zmieniło się. W świetle dokumentów, którymi dysponujemy, wychodzi, że doszło do dużego nadużycia. Dlatego nie wycofuję się z tych trudnych decyzji, gdybym jeszcze raz musiał je podejmować, byłyby identyczne. Żyjemy jednak w państwie prawa i każdy, kto uważa, że został skrzywdzony, może dochodzić swoich racji przed sądem. Powinien jednak pamiętać, iż jako związek jesteśmy dobrze do takich ewentualnych sporów przygotowani.

Jeszcze sporo trupów wypadnie z szaf w związku?
Trudno powiedzieć, bo chyba nie wszystkie dokumenty są w siedzibie PZPN. Nie będę jednak narzekał, bo w sumie po to nowa ekipa przyszła do związku, żeby w nim wreszcie posprzątać. Praktycznie codziennie w początkowym okresie działalności renegocjowaliśmy jakieś umowy, prostowaliśmy w ten sposób, aby nie były tak bardzo niekorzystne dla związku. Wszyscy powinni mieć jednak świadomość, że na wyprowadzenie wszystkich kontraktów do pożądanego stanu potrzeba jeszcze trochę czasu.

Najważniejsza umowa PZPN, ze Sportfive, która obowiązuje do 2020 roku, też będzie renegocjowana? Boniek dał już do zrozumienia, że nie jest zadowolony z jej zapisów?
Każda umowa może podlegać zmianie, oczywiście pod warunkiem że zgodę wyrażą obie strony. To nie jest łatwy proces, ale na ten kontrakt też przyjdzie czas. Prezes uznał po prostu, że na początku były ważniejsze sprawy.

Na przykład odwołanie budowy siedziby w Wilanowie?
Ta była najbardziej niecierpiąca zwłoki. Prezes Koźmiński dokładnie zbadał tę sprawę, tezy poparł opiniami niezależnych audytorów, z których jasno wynikało, że budowa według projektu poprzedniej ekipy i w tamtej lokalizacji byłaby bezdyskusyjnie niekorzystna dla PZPN. Dlatego została wstrzymana.

Wiadomo już, gdzie będzie nowa lokalizacja?
Prowadzimy rozpoznanie, czy można by wybudować siedzibę w kompleksie Stadionu Narodowego albo wykupić już stojący budynek. Ta lokalizacja jest naturalna, ale mamy również inne interesujące propozycje, które analizujemy.

Co z aneksem do umowy PZPN na przewozy z Akademią Piłkarską?
To sprawa dla prokuratury. Wszyscy panowie, których podpisy jako przedstawicieli PZPN widnieją pod aneksem numer trzy, zgodnie twierdzą, że nie składali tam swoich podpisów. Dlatego organy ścigania badają, czy nie doszło do fałszerstwa.

A co by się stało, gdyby okazało się, że podpisy są autentyczne?
Już poprzednie władze wymówiły tę niekorzystną umowę. Na nowe może ewentualnie spaść tylko obowiązek wywiązania się z jej zapisów. Zwłaszcza tego najbardziej niekorzystnego, wedle którego trzeba by przez najbliższe 36 miesięcy wypłacać sporą sumę pieniędzy.


Ile potrwa wymiana kadr? PZPN nie może zwolnić w miesiącu nawet 10 osób, bo to precyzuje Kodeks pracy.
Słyszę, że jest pan dobrze przygotowany do rozmowy, rzeczywiście w naszym przypadku nie można wręczyć więcej niż 9 dymisji w ciągu miesiąca. Dlatego proces restrukturyzacji i reorganizacji biura potrwa jeszcze jakiś czas, ale chcemy to szybko zakończyć, tak aby wszyscy mogli się tylko skupić na dobrej pracy. To, co my robimy, to nie tylko kwestie pracownicze, my zmieniamy totalnie kulturę organizacyjną naszej federacji i jej dotychczasowy sposób funkcjonowania!

Dyrektor gabinetu prezesa Kamila Wiktor jest pańską podwładną?
To stanowisko akurat podlega bezpośrednio prezesowi Bońkowi i zarządowi, bo to tym gremiom Kamila bezpośrednio pomaga w pracy.

A jaką rolę wypełnia obecnie Władysław Puchalski, który od dawna zabezpiecza finansowy aspekt działalności Zbigniewa Bońka?
Jest audytorem, który przygląda się wszystkim umowom i w sposób bezcenny dla mnie je opiniuje. Był nie tylko pomocny w początkowym okresie, ale wręcz niezbędny, ze względu na swe bogate doświadczenie i biegłą znajomość przedmiotu. To w ogóle człowiek, z którym w pierwszym miesiącu pracy w PZPN rozmawiałem najczęściej. I to wcale nie tylko dlatego, iż podzielam pogląd, że co dwie głowy to nie jedna.

Na czym będzie się pan koncentrował po Wielkanocy, kiedy już biuro zostanie zreorganizowane, a ludzie, którzy nie przeszli weryfikacji, wymienieni?
Cele będziemy definiować na bieżąco. Już jednak teraz można zakładać, że jednym z głównych zadań będzie pozyskanie dla Polski kolejnej wielkiej imprezy piłkarskiej.

Boniek dał mi do zrozumienia, że finał Ligi Mistrzów nie wchodzi w grę, a do przestrzeni publicznej przedostała się zwykła głupota.
Niestety, nie spełniamy podstawowych kryteriów, dlatego nie będziemy trwonić energii na projekt, który nie jest na ten moment realny. Planujemy, ambitnie, powalczyć o organizację finału Ligi Europy. Pytanie na dziś jest: kiedy taki mecz odbędzie się w Polsce, a nie czy się odbędzie!

Czy kibice mogą się spodziewać także wielkiego turnieju? W kategorii młodzieżowej albo kobiet?
Przede wszystkim musimy się przyjrzeć, co w ogóle jest w najbliższych latach do wzięcia. I powalczyć o imprezę najwyższej rangi.

Czyli w grę wchodzą mistrzostwa świata albo Europy kobiet?
Zdecydowanie tak!

Już nauczył się pan działać za kulisami wielkiej piłki?
Nie, i nie zamierzam. Bo mój pomysł na zarządzanie PZPN jest oderwany od układu towarzyskiego. Nie chcę na przykład mieć w swojej gestii dzielenia biletów na mecze. Nie jest mi to do niczego potrzebne. W związku pracuje specjalista od ticketingu, a zaproszenia dla ViP-ów powinien rozdzielać prezes. Tak to widzę, bo jest to biznesowo zasadne, a ja nie zamierzam próbować przy tym budować jakiegoś zaplecza. Zajmuję się biznesem, a nie prowadzeniem polityki.

Coś już udało się załatwić nowej ekipie PZPN w centrali UEFA w Nyonie?
Pewnie! Pan Boniek wynegocjował wyższy grant za organizację Euro 2012 w Polsce. Przekonał sterników UEFA, że PZPN zasłużył na najwyższą możliwą premię. Gdyby UEFA brała pod uwagę tylko i wyłącznie ścisłe formalne kryteria przyznawania premii, dostalibyśmy maksymalnie 30 procent tej kwoty, o czym nam nieformalnie zakomunikowano. To są wymierne korzyści już teraz, ale te najważniejsze dopiero przed nami, i o których, dla dobra tych spraw, na razie nie mówimy.

Jakie ma pan przygotowanie do zawodu?
Wystarczające. Najpierw skończyłem zarządzanie i marketing, później zdobyłem tytuł MBA na Uniwersytecie Warszawskim, który prowadził, nie tylko moim zdaniem, bo są na to stosowne rankingi, najlepsze tego typu studia biznesowe w kraju, wspólnie z amerykańskim University of Illinois. Potem odbyłem jeszcze ośmiomiesięczny kurs przeznaczony dla wyższej kadry menedżerskiej na Harvardzie, za który dużą część czesnego zapłacił mój poprzedni pracodawca.

Fakt, że grał pan na poziomie ekstraklasy, pomaga w wypełnianiu stanowiska sekretarza?
Oczywiście! Przecież dzięki temu doskonale znam środowisko i problematykę. Rozegrałem wiele oficjalnych meczów w juniorskich i młodzieżowych reprezentacjach kraju, potem występowałem w Legii, choć to duże słowo, bo w ekstraklasie jako napastnik zdobyłem ledwie siedem goli. Skończyłem karierę w najlepszym możliwym momencie – jako piłkarz Korony Kielce rok przed wybuchem w tym klubie afery korupcyjnej.

Chwileczkę, przecież nadal jest pan piłkarzem…
…ale już tylko amatorem, grywam w A-klasowej drużynie Anprel Nowa Wieś. Jesienią zdobyłem nawet 15 goli, należy podkreślić, że wszystkie przed wyborami w PZPN. Po podjęciu pracy w związku nie miałem już jednak czasu, żeby wesprzeć kolegów. A szkoda, bo zajmujemy trzecie miejsce, podczas gdy tylko dwie drużyny wywalczą awans. Nadal jednak chcę kopać piłkę, pytanie tylko, czy czasowo uda mi się pogodzić wszystkie obowiązki.

ROZMAWIAŁ ADAM GODLEWSKI

Wywiad opublikowany także w najnowszym tygodniku Piłka Nożna

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2025

Nr 4/2025

Polska Reprezentacja Polski

Gala Tygodnika Piłka Nożna 2025 za nami! Kto otrzymał statuetki?

Za nami jedna z najbardziej wyczekiwanych nocy w polskim futbolu – Gala Tygodnika Piłka Nożna 2025. W blasku fleszy, w eleganckiej oprawie i przy akompaniamencie braw piłkarska elita świętowała sukcesy minionego roku. Kto tym razem sięgnął po prestiżowe statuetki? Które nazwiska wybrzmiały najmocniej?

2025.01.27 Warszawa
pilka nozna Uroczysta gala wreczenia nagrod tygodnika Pilka Nozna
N/z Taras Romanczuk Jesus Imaz Michal Probierz
Foto Rafal Oleksiewicz / PressFocus

2025.01.27 Warszawa
Football Uroczysta gala wreczenia nagrod tygodnika Pilka Nozna
Taras Romanczuk Jesus Imaz Michal Probierz
Credit: Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Gala PN: Piłkarz Roku 2024 – Robert Lewandowski

Dominator powrócił, ma się dobrze. Kiedy w 2018 roku ustąpił Łukaszowi Fabiańskiemu, było właściwie pewne, że odzyska prymat w najbardziej prestiżowej kategorii. Zrobił to, zwyciężając cztery razy z rzędu. Jednak już ubiegłoroczny triumf Piotra Zielińskiego mógł być interpretowany jako oznaka zmierzchu ery Roberta Lewandowskiego.

Lamine Yamal (L) of FC Barcelona and Robert Lewandowski (R) of FC Barcelona celebrate a goal during the 2024/2025 La Liga EA Sports week 11 football match between Real Madrid CF and FC Barcelona at Santiago Bernabeu stadium. Final score: Real Madrid CF 0 : 4 FC Barcelona (Photo by Federico Titone / SOPA Images/Sipa USA)
2024.10.26 Madryt
pilka nozna liga hiszpanska
Real Madryt - FC Barcelona
Foto Federico Titone/SOPA Images/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Gala PN: Odkrycie Roku 2024 – Kacper Urbański

Bardzo dawno nie było tak efektownego wejścia nastolatka do najważniejszej drużyny w kraju. Pomocnik z miejsca stał się wyróżniającą postacią kadry seniorów. Co za tym idzie, spełnia wszelkie kryteria objawienia minionego roku.

2024.11.15 Porto
pilka nozna UEFA Liga Narodow
Portugalia - Polska
N/z Kacper Urbanski
Foto Marcin Karczewski / PressFocus

2024.11.15 Porto
Football - UEFA Nations League
Portugal - Poland
Kacper Urbanski
Credit: Marcin Karczewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Gala PN: Piłkarka Roku 2024 – Ewa Pajor

 To już piąta wiktoria Ewy w Plebiscycie „PN”. Pajor ma powody, aby czuć się wyjątkowo: spośród zwycięzców z zeszłego roku wyłącznie ona obroniła tytuł.

Barcelona, Spain, January 11th 2025: Ewa Pajor (17 FC Barcelona) during the Liga F football match between FC Barcelona and FC Levante Badalona at the Johan Cruyff Stadium in Barcelona, Spain  (Judit Cartiel / SPP) (Photo by Judit Cartiel / SPP/Sipa USA)
2025.01.11 Barcelona
pilka nozna kobiet liga hiszpanska
FC Barcelona - FC Levante Badalona
Foto Judit Cartiel / SPP/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Gala PN: Wydarzenie Roku 2024 – Awans reprezentacji Polski na kobiece Euro

Nagroda specjalna, niewidniejąca w stałym plebiscytowym menu. Ale i okazja jest nadzwyczajna. Zakwalifikowanie się do finałów mistrzostw kontynentu to kamień milowy dla żeńskiego futbolu nad Wisłą

2024.10.29 Gdansk Pilka nozna Mecz barazowy do Mistrzostw Europy Kobiet UEFA 2025 Polska - Rumunia N/z Ewa Pajor Nadia Krezyman gol bramka radosc Adriana Achcinska Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2024.10.29 Gdansk
Football Womens European Qualifiers 2025
Poland - Romania
Ewa Pajor Nadia Krezyman gol bramka radosc Adriana Achcinska 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej