W dwóch pierwszych miesiącach roku 2021 odbyło się pięć ligowych kolejek. Najlepszą ofensywą może pochwalić się Wisła Kraków. Najszczelniejszą – Lech, Lechia, Stal i Warta. A kto błysnął indywidualnie?
PIŁKARZ MIESIĄCA
Kandydatów było trzech: Felicio Brown Forbes, Luquinhas i Filip Mladenović. Ostatecznie stawiamy na tego drugiego, który wyrósł na lidera Legii i do efektów specjalnych zaczął w końcu dorzucać liczby. Brazylijczyk błyszczy w ofensywie, popisuje się efektownym dryblingami, czaruje rywali, którzy nie znajdują przepisowych sposobów, aby go zatrzymać. W okresie, który bierzemy pod uwagę (od 15. do 19. kolejki) był zdecydowanie najlepszy. W Bielsku-Białej nie zagrał fantastycznie, ale wyróżniał się na tle słabiutkich kolegów. Później dołożył sporą cegiełkę do zwycięstwa nad Rakowem, otwierając wynik spotkania. W Białymstoku był najlepszy na boisku, ale zabrakło kropki nad „i” w postaci punktu w klasyfikacji kanadyjskiej, choć było blisko kolejnego trafienia, bo obił poprzeczkę. Z Wisłą Płock zdobył dwie bramki, a z Górnikiem zaliczył asystę oraz kluczowe podanie przy trafieniu Bartosza Kapustki.
Luquinhas zaczął powoli przerastać polską ligę. Myśli trochę inaczej na boisku, podejmuje nieprzewidywalne decyzje dla rywali i przez to… cierpi. Dowody? 4, 1, 6, 3, 8, czyli w sumie 22 – tak wygląda liczba fauli na Brazylijczyku w pięciu kolejkach, które odbyły się w styczniu i lutym. Dokładnie 4,5 przewinienia na mecz – przeciwnicy nie wiedzą, jak zatrzymać pomocnika mistrzów Polski. Jeśli Luquinhas utrzyma do końca rundy wiosennej taką formę, to Legii trudno będzie go zatrzymać na kolejny sezon. Już w ostatnim okienku piłkarz wzbudzał zainteresowanie klubów z egzotycznych lig, gdzie mógłby zarobić znacznie więcej niż w Warszawie. W stolicy zdają sobie sprawę, że może trafić się oferta z kategorii tych nie do odrzucenia, dlatego chcą się także zabezpieczyć i podpisać z zawodnikiem nową umowę.
TRENER MIESIĄCA
Gegenpressing – ponoć to słowo jest ostatnio najczęściej używanym przez kibiców Wisły Kraków. Wszystko za sprawą Petera Hyballi, który na dobre wprowadził swoje rządy przy Reymonta i stworzył jedną z najatrakcyjniej grających drużyn w kraju. W 2021 roku mecze z udziałem Białej Gwiazdy dostarczają najwięcej emocji postronnym obserwatorom.
Niemiecki szkoleniowiec szybko zaczyna zbierać owoce swojej pracy. Wiślacy grają efektownie, ale i efektywnie. Żadna drużyna w Polsce nie zdobyła w pięciu wspomnianych kolejkach większej liczby punktów niż ekipa Hyballi – cztery zespoły tyle samo. Krakowianie mogą pochwalić się również najskuteczniejszą ofensywą w lidze. Niemiec na dobre odblokował Felicio Browna Forbesa, który oczywiście ma problemy ze skutecznością, ale koledzy stwarzają mu taką liczbę sytuacji, że nawet przy dwóch zmarnowanych zawsze jedną uda mu się wykorzystać.
Wisła stawia na zabójczy, momentami wręcz wyczerpujący pressing. Szczególnie w pierwszych wiosennych spotkaniach widać było, że intensywność, jakiej wymaga od swoich piłkarzy Hyballa jest na bardzo wysokim poziomie. Pod względem liczby sprintów w meczu Biała Gwiazda jest już trzecim zespołem w całej lidze. Krakowianie wykonują ich średnio 105 na mecz.
ODKRYCIE MIESIĄCA
W ostatnich tygodniach nie było polskich piłkarzy, którzy do tej pory byli nieznani, a nagle wyskoczyli jak królik z kapelusza i z miejsca podbili Ekstraklasę. W tej kategorii kandydatury były dwie: Jan Biegański oraz Xavier Dziekoński. Ostatecznie stawiamy na tego drugiego, który na dobre wywalczył miejsce w pierwszym składzie Pszczółek i świetnie spisywał się w bramce aż do meczu z Piastem, kiedy miał spory udział przy straconym golu.
Ten jeden błąd nie może jednak rzutować na świetną postawę młodziana w pozostałych spotkaniach. W Gdańsku popisał się piękną paradą przy strzale z rzutu wolnego Rafała Pietrzaka, co w oficjalnych statystykach zostało uznane jako superobrona. Tydzień później w wyjazdowym starciu z Wisłą Kraków zaliczył cztery superobrony, ale puścił dwa gole. Z Legią zapewnił Jadze jeden punkt (dwie superobrony), a z Podbeskidziem także bronił świetnie (również dwie superobrony).
Dziekoński nie był jednak piłkarzem zupełnie anonimowym. W Ekstraklasie zadebiutował jeszcze w poprzednim sezonie, ale tak naprawdę dopiero teraz stał się numerem 1 w bramce Jagi, dlatego postanowiliśmy go docenić i przyznać tytuł Odkrycia.
JEDENASTKA MIESIĄCA
PAWEŁ GOŁASZEWSKI
TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (nr 10/2021)
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.