Belgowie, Hiszpanie, Włosi, Holendrzy, Francuzi, Niemcy, a może jednak Anglicy? Który kraj dysponuje dzisiaj najlepszą i najbardziej perspektywiczną generacją młodych piłkarzy. Postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie nieco szerzej i każdego tygodnia będziemy zajmować się wybraną piłkarską nacją. Tym razem zajmiemy się Belgami.
Przed mistrzostwami świata na brazylijskich boiskach, to właśnie Belgów uważano za mocnych kandydatów do sprawienia największej niespodzianki. Wróżono im nawet medal i nie można powiedzieć, by były to prognozy zdecydowanie przestrzelone. Nowym pokoleniem belgijskich piłkarzy ekscytuje się bowiem cały świat. Tym jak udało im się wyjść z piłkarskiego niebytu, przejść przez lata futbolowego marazmu i dojść do punktu, w którym stawia się ich w roli faworytów do medali podczas największych imprez.
Podczas wspomnianego mundialu nie udało im się zawojować świata, ale dojście do ćwierćfinału to i tak bardzo dobry rezultat. Tam lepsi od Czerwonych Diabłów okazali się późniejsi finaliści, czyli Argentyńczycy. To czego podopiecznym Marka Wilmotsa udało się osiągnąć w Brazylii, może być jednak zaledwie przedsmakiem tego, czego z ich strony doświadczymy w trakcie EURO 2016. Warto bowiem przypomnieć, że minione mistrzostwa świata były pierwszym wielkim turniejem Belgów od 2002 roku. Drużyna nabrała niezbędnego doświadczenia, okrzepła i można się spodziewać, że za dwa lata już na poważnie włączy się do walki o puchar Henri Delaunaya.
Najlepsi Belgowie grają w Premier League
W której lidze można zobaczyć w akcji najlepszych Belgów? Oczywiście w Premier League, która stała się dla nich drugim domem. Ciężko aktualnie znaleźć mocny angielski klub, który w swoich szeregach nie posiadałby choćby jednego przedstawiciela belgijskiego futbolu. Najlepiej pod tym względem wygląda Tottenham Hotspur, gdzie gra aż trzech podopiecznych Wilmotsa – Nacer Chadli, Jan Vertonghen i Mousa Dembele. Dwóch Belgów zobaczymy z kolei w Chelsea – Thibaut Courtois i Eden Hazard, oraz Evertonie – Kevin Mirallas i Romelu Lukaku, za którego The Toffees zapłacili w lecie aż 28 milionów funtów. Tak, właśnie takie pieniądze płaci się aktualnie za piłkarzy z jednego z najbardziej utalentowanych piłkarskich pokoleń ostatnich kilkunastu, a może nawet kilkudziesięciu lat w Europie.
Co ciekawe, w Belgii tworzą się całe piłkarskie rodziny. W ślad swoich starszych braci poszli bowiem Jordan Lukaku i Thorgan Hazard, którzy nie błyszczą jeszcze tak jasnym blaskiem jak Romelu i Eden, ale możemy być pewni, że w najbliższych latach także będzie o nich bardzo głośno. Dobre geny + ciężka praca… to po prostu musi być przepis na klasowego piłkarza.
Idźmy dalej. W Premier League na chleb zarabiają także tacy zawodnicy jak: Christian Benteke, który w wielu meczach praktycznie w pojedynkę ciągnął grę Aston Villi, czy Simon Mignolet, który swoimi dobrymi występami w Sunderlandzie, zapracował sobie na transfer do Liverpoolu i wywalczenie przepustek do Ligi Mistrzów. W Manchesterze City kapitanem jest niezwykle ceniony Vincent Kompany, którego uważa się za zdecydowanie najlepszego stopera w lidze i lidera w prawdziwego zdarzenia. W kadrze The Citizens znajdziemy także Dedycka Boyatę, jednak on musi jeszcze zapracować na swoją pozycję w zespole.
Nieprzebrane zasoby
Sporo miejsca poświęcamy piłkarzom nieco starszym, ale tylko po to, by dać pełen obraz belgijskiego sukcesu. Można przecież wspomnieć jeszcze o Axelu Witselu, Thomasie Vermaelenie, Tobym Alderweireldzie, Marouanie Fallainim czy Danielu van Buytenie. Żeby jednak formalności stało się zadość, koniecznie musimy wspomnieć o Adnanie Januzaju, skrzydłowym Manchesterze United, który dopiero w tym roku zdecydował o tym, że chce bronić barw Czerwonych Diabłów. Wielu kibicom to się nie podobało, krytykowali oni Januzaja za wybór kadry, która ma największe szanse na sukcesy, ale czy można mu się dziwić? Jego najlepszą odpowiedzią i spłatą kredytu zaufania będzie bardzo dobra postawa na boisku.
O ile w Anglii oglądamy w akcji już tych znanych, ułożonych i często utytułowanych Belgów, to przecież pojedyncze jednostki możemy spotkać także w innych ligach. W swojej rodzimej lidze już dziś błyszczą Paul-Jose Mpoku (Standard Liege) oraz Dennis Praet (Anderlecht), a sporą gromadkę możemy zobaczyć także we Francji: Divock Origi (Lille), Yannick Ferreira Carrasco (Monaco) i Michy Batshuayi (Marsylia). Z kolei w PSV Eindhoven prym wiedzie Zakaria Bakkali.
Gdybyście spojrzeli na młodą generację belgijskich piłkarzy przez pryzmat szkolnej klasy, to jaką ocenę byście wystawili? W porównaniu do omawianych tydzień temu Anglików, widzę w Belgach o wiele większy potencjał. Potężną mieszankę doświadczenia, ogrania, młodości i finezji. Jeśli dodamy do tego ogromny głód sukcesu, to ciężko sobie wyobrazić, by Czerwone Diabły nie zdobyły w najbliższych latach medalu na wielkiej imprezie. Jedyne co im może przeszkodzić w dążeniu do tego celu to presja i oczekiwania kibiców. Jeśli to udźwigną, to możemy być dobrej myśli.
OCENA MŁODA BELGIJSKA FEDERACJA: 5 (w skali 1-6)
Za tydzień kolejny odcinek naszego nowego cyklu. Tym razem weźmiemy pod lupę generację młodych piłkarzy z Niemiec.
Grzegorz Garbacik PilkaNożna.pl foto: Grzegorz Wajda
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.