Belgowie, Hiszpanie, Włosi, Holendrzy, Francuzi, Niemcy, a może jednak Anglicy? Który kraj dysponuje dzisiaj najlepszą i najbardziej perspektywiczną generacją młodych piłkarzy? Postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie nieco szerzej i każdego tygodnia będziemy zajmować się wybraną piłkarską nacją. Tym razem pod lupę weźmiemy Włochów.
Liga włoska od kilku dobrych lat znajduje się w kryzysie, a znaczenie zespołów z Półwyspu Apenińskiego nie jest już tak duże jak chociażby na przełomie wieków. Milan i Inter podupadły finansowo, a co za tym idzie sportowo, nieźle prezentują się rzecz jasna Juventus, Roma i Napoli, ale na tle gigantów europejskiego futbolu ich szanse na korzystny wynik są jednak niewielkie. Czy to jednak oznacza, że we Włoszech nic się już nie dzieje? Czy nikt nie myśli o takich kwestiach jak szkolenie i wychowywanie młodzieży?
Oczywiście, Italii daleko pod tym względem do np. Niemców, którzy stworzyli system doskonały, czy Hiszpanów, u których wysyp utalentowanych zawodników jest tak duży, że muszą oni dokonywać ostrej selekcji i stawiają na tych zdecydowanie najlepszych. Włosi też mają swoje zasoby młodych piłkarzy, jednak nieco skromniejsze i nic dziwnego, że tak trudno im znaleźć graczy pokroju Francesco Tottiego, Paolo Maldiniego czy Alessandro Nesty.
Powód jest prozaiczny, ponieważ chodzi o brak pieniędzy. Skoro kluby nie mają zbyt wielkich funduszy na kupno i opłacanie klasowych zawodników, to tym bardziej zaciskają pasa w innych rejonach działalności, w tym szkółkach młodzieżowych.
Chuchać i dmuchać
Przy wszystkich tych ograniczeniach, Włosi mają jednak kilka nazwisk, o które muszą dbać i na nie stawiają. Pierwszym z brzegu przypadkiem jest Marco Verratti, który występuje na co dzień w Paris Saint-Germain. Pomimo 21 lat jest on kluczową postacią drużyny mistrzów Francji i nic dziwnego, że swoje zainteresowanie Włochem od dłuższego czasu sygnalizuje Carlo Ancelotti z Realu Madryt. Obaj panowie mieli okazję pracować ze sobą w Paryżu i opiekun Królewskich doskonale wie, że jego rodak jest wart każdych pieniędzy.
Idźmy dalej. Na pewno warto z uwagą przyglądać się młodym napastnikom Sassuolo. Domenico Berardi i Simone Zaza z przytupem weszli do Serie A, a ten drugi zapracował już sobie nawet na powołanie do reprezentacji i szansę w towarzyskim meczu z Holandią. Od dawna w kadrze znajduje się już Stephan El Shaarawy, jednak jego największym problemem jest kruche zdrowie, które na pewno uniemożliwia mu rozwinięcie skrzydeł.
O takich zawodnikach jak Mattia Destro (Roma), Lorenzo Insigne (Napoli) czy Manolo Gabbiadini (Sampdoria) każdy szanujący się fan włoskiej piłki na pewno słyszał, i bardzo dobrze, ponieważ w nadchodzących latach to właśnie oni będą stanowić trzon zespołu narodowego. Podobnie sprawa może się mieć w przypadku Alessio Romagnoliego (Roma), Daniele Ruganiego (wypożyczonego z Juventusu do Empoli) lub Mattii De Sciglio (Milan).
Jak włoski futbol prezentuje się po erze Gianlugiego Buffona. Na Półwyspie Apenińskimi na bardzo dobrych bramkarzy nigdy nie narzekano i także tym razem, wybór wśród młodszych adeptów tego fachu jest dość spory. Znawcy największą karierę wróżą 18-latkowi z Udinese – Simone Scuffetowi. Kroku dotrzymują mu jednak również Mattia Perin (Genoa), Francesco Bardi (Chievo) oraz Nicola Leali (Cesena).
Reasumując, Włosi na pewno nie dysponują takim potencjałem ludzkim jak Niemcy, Hiszpanie czy chociażby Belgowie. Próżno dzisiaj szukać utalentowanego młodziana z Italii, po którego ustawiałyby się kolejki, ale to nie znaczy, że sytuacja na Półwyspie Apenińskim jest dramatyczna. Gdyby tak było, to nie oglądalibyśmy młodych Włochów w finale młodzieżowych mistrzostw Europy w 2013. Pracy do wykonania wciąż jest ogrom, co może im wyjść jedynie na dobre.
OCENA MŁODA WŁOSKA GENERACJA: 3+ (w skali 1-6)
Za tydzień kolejny odcinek naszego nowego cyklu. Tym razem weźmiemy pod lupę generację młodych piłkarzy z Hiszpanii.