Deklasacja, dominacja, rozstrzelanie. Takimi słowami należy opisać to, co wydarzyło się w starciu Torino z Fiorentiną. Goście nie mieli szans.
Linetty obejrzał popis swoich kolegów z ławki rezerwowych. (fot. Reuters)
Wynik 4:0 mówi wszystko. Viola była dziś bardzo słaba i popełniała błąd za błędem, co turyńczycy skrzętnie wykorzystali. Już po 31 minutach prowadzili trzema golami, które strzelili Wilfred Singo i Josip Brekalo (dwa). Tak dobrze i szybko nie szło im w lidze od 2017 roku, kiedy pokonali Pescarę.
W drugiej połowie wynik ustalił Antonio Sanabria.
3 – Torino have scored three goals in the first 31 minutes of a Serie A match for the first time since February 2017 (against Pescara) – Fiorentina have conceded three goals after 31 minutes for the first time since November 2016 against Inter. Sprint.#TorinoFiorentina#SerieA
Po najlepszym występie w trwającym sezonie Torino awansowało na dziewiąte miejsce w tabeli Serie A. Do szóstej Fiorentiny traci cztery punkty.
W obu klubach roi się od reprezentantów Polski, ale żaden z nich nie pojawił się dziś na boisku. Karol Linetty i Bartłomiej Drągowski obejrzeli spotkanie z perspektywy ławki rezerwowych. Krzysztof Piątek nie znalazł się w kadrze meczowej.