Futbol uwielbia paradoksy. Oto Barcelona, która wygrała dziesięć z pierwszych jedenastu meczów ligowych wpisując się do historii Primera Division jako pierwszy zespół z takim osiągnięciem, która ma najwięcej strzelonych goli z zespołów wszystkich czołowych lig europejskich, jest też pod pewnym względem niezwykle słaba.
Oto od sezonu 2000-01 nie straciła w pierwszych jedenastu kolejkach tylu goli! Wówczas miała ich na koncie piętnaście, teraz zaś – czternaście. Regres jest najbardziej widoczny w zestawieniu z czterema sezonami Pepa Guardioli, kiedy Barca na tym etapie nigdy nie miała więcej niż ośmiu straconych w bramek, zaś w poprzednim sezonie – zaledwie sześć.
Kibice FCB mogą teraz z radością myśleć, co to dopiero będzie, kiedy wrócą wszyscy kontuzjowani piłkarze formacji defensywnej i zespół uszczelni mur przed własną bramką. Zaś sympatycy Realu zacierać ręce na myśl o tym, co się stanie, gdy przy obecnej grze obronnej Barcy jej gwiazdy z przodu przestaną fabrykować tyle goli…
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.