Napoli pokonało 2:0 Sampdorię na wyjeździe, jednak drużyna Spalettiego dalece odbiega od siebie samej sprzed ligowej przerwy. Neapolitańczycy umacniają się na pozycji lidera Serie A.
Napoli otrząsnęło się po ostatniej porażce z Interem i wraca na ścieżkę zwycięstw. W 17. serii gier włoskiej Serie A aktualny lider wygrał z Sampdorią 2:0, choć wcale nie była to aż tak łatwa wygrana jak początkowo prognozowano.
Od początku sporo się działo na Stadio Luigi Ferraris w Genoi. W 6. minucie spotkania rzut karny zmarnował Matteo Politano. Nieco ponad dziesięć minut później goście wyszli na prowadzenie po trafieniu Victora Osimhena, asystę przy golu Nigeryjczyka zaliczył Mario Rui.
W 39. minucie czerwoną kartkę zobaczył Tomas Rincorn, wskutek czego Sampdoria musiała radzić sobie w tym meczu w dziesiątkę.
Po przerwie Napoli było w zdecydowanej przewadze, choć forma aktualnego lidera ligi zdecydowanie spadła. Brakowało błysku i finezji, jaką Azzuri prezentowali jeszcze przed przerwą na mistrzostwa świata. Po raz kolejny słaby występ zanotował Kvicha Kvaratskhelia, który po wznowieniu ligi nie potrafi się odnaleźć.
W 82. minucie Elif Elmas wykorzystał rzut karny i ustanowił wynik na 2:0.
Piotr Zieliński i Bartosz Bereszyński rozpoczęli mecz na ławce rezerwowych. Zieliński pojawił się na boisku w 60. minucie spotkania i nie pokazał nic szczególnego, poza jednym strzałem z dalszej odległości. Bereszyński musi poczekać na swój oficjalny debiut w nowym zespole.
Sytuacja Sampdorii robi się coraz trudniejsza pod kątem liczby punktów. Strata do bezpiecznego miejsca to już 6 oczek, choć w niedzielnym meczu „Sampa” zaprezentowała się z niezłej strony, co może dać lekki optymizm w kontekście jej utrzymania w lidze. Napoli po dopisaniu kolejnego kompletu punktów ma przewagę 7 oczek nad 2. Juventusem.