Podziałem punktów zakończyło się starcie Sassuolo z Napoli. Gospodarze byli bliscy zgarnięcia pełnej puli, jednak wicelider tabeli walczył do końca i dzięki dobremu finiszowi odrobił straty. Mecz zakończył się ostatecznie remisem (1:1).
Kapitan na ratunek Napoli (fot. Massimo Pince / Reuters)
W sobotni wieczór kolejnego gola w Serie A zdobył Krzysztof Piątek, dlatego liczyliśmy, że w niedzielę jego śladem pójdzie Arkadiusz Milik. Jak się jednak okazało, polski snajper Napoli mecz z Sassuolo rozpoczął na ławce rezerwowych, podobnie zresztą jak Piotr Zieliński. Carlo Ancelotti postanowił dać tym razem odpocząć naszym piłkarzom, rzucając do boju tych grających ostatnio nieco mniej.
Bez Milika i Zielińskiego w pierwszym składzie, Napoli i tak było zdecydowanym faworytem spotkania na Mapei Stadium. Goście stracili już praktycznie szanse na tytuł mistrzowski, jednak wciąż mają o co walczyć. Rozpędzony Milan oraz nieobliczalny Inter znajdują się bowiem tuż za plecami podopiecznych Ancelottiego i nie zamierzają składać broni nawet w wyścigu o drugą lokatę w tabeli.
Jak się jednak okazało, mając z przodu takich zawodników jak Lorenzo Insignie i Dries Mertens, zespół z Neapolu miał problem z kreowaniem akcji. W środku pola ewidentnie brakowało spokoju Zielińskiego, a z przodu szukania pozycji Milika. Efekt? Podczas pierwszej połowy goście zdołali oddać zaledwie jeden celny strzał, co i tak było niezłym wynikiem, ponieważ po stronie Sassuolo w tej właśnie statystyce widniał wielkiego „0”.
Fani Napoli mieli powody do niepokoju, ale kiedy w 53. minucie bramkę dla Sassuolo strzelił Domenico Berardi, w ich szeregach zapanowała spora konsternacja.
W tym momencie szkoleniowiec „Azzurich” wiedział już, że nie ma na co czekać i wpuścił na boisko Arkadiusza Milika, ale to nie on, a Lorenzo Insignie strzelił gola wyrównującego. W 86. minucie prosty błąd we własnym polu karnym popełnił jeden z obrońców Sassuolo, co pozwoliło na dojście do piłki kapitana Napoli, który szybko przymierzył i jak się okazało, trafił idealnie.
Wynik zmianie już ostatecznie nie uległ i obie drużyny musiały się zadowolić zdobyczą w postaci jednego punktu.