Napoli wygrywa rzutem na taśmę. Zieliński i Linetty weszli na boisko z ławki
Ostatni sobotni mecz włoskiej Serie A miał niezwykle dramatyczny przebieg. Napoli długo przegrywało z Sampdorią Genua, jednak zdołało odrobić straty i rzutem na taśmę zapewnić sobie cenną wygraną (2:1).
Piotr Zieliński tym razem wszedł na boisko w roli zmiennika
Starcie Napoli z Sampdorią było mocno wyczekiwane w Polsce. Nie mogło jednak być inaczej, skoro istniała szansa na to, na boisku pojawiło się kilku reprezentantów naszej kraju. O ile występ Arkadiusza Milika był wykluczony, to już Karol Linetty, Bartosz Bereszyński i Piotr Zieliński mieli szanse na to, by otrzymać swoje szanse.
Ostatecznie żaden z nich nie pojawił się w wyjściowym składzie. Linetty dopiero co bowiem wrócił do gry po chorobie, a Bereszyński ledwo przed kilkoma dniami przeszedł do Sampdorii z Legii Warszawa.
Bez względu na kadrowe wyboru obu trenerów, za faworyta sobotniego meczu uznawano walczące o mistrzostwo kraju Napoli. Jakież więc musiało być zdziwienie miejscowych kibiców, kiedy w 30. minucie piłkę do własnej bramki skierował Elseid Hysaj, który po wrzutce ze skrzydła niefortunnie odbił futbolówkę od klatki piersiowej.
Gospodarze musieli gonić wynik, jednak przed długi czas uderzali głową w mur. Momentem zwrotnym była 61. minuta, kiedy to swoją drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Matias Silvestre i Sampdoria musiała sobie radzić w osłabieniu.
Napoli wykorzystało swoją szansę i w końcu doprowadziło do wyrównania. Jose Callejon odegrał piłkę z boku pola karnego do Manolo Gabbiadiniego, a ten z najbliższej odległości dopełnił formalności.
Jeśli zaś chodzi o wspomnianych Polaków, to Zieliński wszedł do gry w 59. minucie, natomiast Linetty otrzymał swoją szansę na niespełna kwadrans przed końcem spotkania.
Kiedy wydawało się, że wynik nie ulegnie już zmianie, Napoli zadało decydujący i nokautujący cios. W piątej minucie doliczonego czasu gry szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy przechyliłLorenzo Tonelli i trzy punkty pozostały w Kampanii.