Napoli na inauguracją nowego sezonu Serie A wygrało na wyjeździe z Lazio 2:1. Autorem jednego z goli był Arkadiusz Milik.
fot. Reuters
Więcej z gry na początku spotkania mieli gospodarze. Starania Lazio przyniosły efekt w 26 minucie, kiedy strzelanie w sezonie 2018/2019 rozpoczął król strzelców poprzedniego, Ciro Immobile. Włoch dostał fantastyczne długie podanie od rozgrywającego bardzo dobre spotkanie Francesco Acerbego, jednym zwodem zgubił trzech pilnujących go obrońców i strzelił obok bezradnego bramkarza Napoli.
Napoli, które od 30 minuty zaczęło grać zdecydowanie lepiej, odpowiedziało dopiero pod koniec pierwszej połowy. A właściwie odpowiedziało dwa razy, ale pierwszy gol Arkadiusza Milika nie został uznany ze względu na wcześniejszy faul Kalidou Koulibaly’ego na Stefanie Radu. Dla polskiego napastnika to jednak nie był problem. W doliczonym czasie trafił drugi raz, po podaniu Jose Callejona i tym razem arbiter musiał uznać tę bramkę.
W drugiej połowie strzelanie kontynuowali goście. Piłka, którą przypadkowo do narożnika pola karnego zagrał Allan, doszła do Lorenzo Insigne. Włoch zdecydował się na uderzenie i pięknym strzałem pokonał Thomasa Strakoshę. Do końca meczu nie padło więcej goli, chociaż świetną okazję w 90 minucie miał Acerbi. Obrońca Lazio trafił jednak w słupek.
Arkadiusz Milik rozegrał przeciwko Lazio 90 minut, dwa razy trafił do siatki, jednego gola mu nie zaliczono. Piotr Zieliński grał do 85 minuty, kiedy zmienił go Marko Rog. Obaj Polacy tak jak Napoli, po niemrawym początku, zaczęli grać lepiej pod koniec pierwszej połowy. Z pewnością nie jest to jednak szczyt ich możliwości.