ArkadiuszMilik od kilku dni jest łączony z transferem do Juventusu Turyn. We włoskich mediach podawane są różne scenariusze na tę transakcję. Jeden z nich jest taki, że mistrzowie Włoch muszą zapłacić Napoli aż 50 milionów euro.
Wczoraj włoska prasa informowała, że jedną z opcji, jaką rozważa Juventus jest wymiana FedericoBernarderschiego na Milika. Skrzydłowy nie spełnia oczekiwań w Starej Damie i MaurizioSarri chętnie by się go pozbył. W dodatku Napoli będzie musiało znaleźć następcę JoseCallejona, któremu po sezonie kończy się kontrakt. Oczywiście, Juve zdawało sobie sprawę, że do tej transakcji trzeba będzie dołożyć kilka, a może i kilkanaście milionów euro, ale takie rozwiązanie i tak mocno obcięłoby koszta.
Kolejnym rozwiązaniem jest sprowadzenie Milika na zasadzie transferu definitywnego, ale bez żadnej wymiany. Zdaniem włoskich mediów przy takim scenariuszu Napoli będzie oczekiwało za Polaka 50 milionów euro.
Jeśli rzeczywiście tak by się stało, snajper Azzurrich ustanowiłby nowy rekord transferowy w historii polskiego futbolu. Do tej pory rekordzistą w tym zestawieniu jest Krzysztof Piątek, za którego Milan zapłacił w poprzednim sezonie 35 milionów euro. Drugi w zestawieniu jest właśnie Milik, za którego Napoli wyłożyło 32 miliony, kiedy sprowadzało go z Ajaksu Amsterdam. Podium zamyka GrzegorzKrychowiak – 27,5 mln euro z Sevilli do PSG.
Juventus przez lata nie decydował się na tak kosztowne inwestycje, ale w ostatnich sezonach ta tendencja się zmieniła. W 2018 roku do Turynu za rekordową kwotę trafił CristianoRonaldo, który kosztował Starą Damę 117 mln euro. Dwa lata wcześniej turyńczycy wydali 90 mln euro na GonzaloHiguaina, a kilka miesięcy temu o 4,5 miliona mniej zapłacili za MathijsadeLigta.
Jeśli Napoli faktycznie sprzedałoby Milika za 50 mln euro, byłaby to trzecia rekordowa transakcja wychodząca z klubu. Więcej udało się zarobić tylko na Higuainie (90 mln euro do Juventusu) oraz Jorginho (57 mln euro do Chelsea).
Czy Juventus zgodzi się na takie rozwiązanie? Jednym z atutów Milika miała być właśnie cena, a jak się okazuje nie jest ona wcale taka mała. Inna sprawa, że sprowadzenie MauroIcardiego czy GabrielaJesusa, którymi interesuje się Stara Dama, byłoby z pewnością i tak jeszcze kosztowniejsze.